wtorek, 26 lipca 2011

UNO!

Wciągnęło mnie na dobre. Choć wakacje trwają Uno to absolutny hit tego lata w naszej rodzinie. Zaczęła starsza Cacana, specjalną talię kart przywiozła z wakacji, gdzie godzinami grała z innymi dziećmi, całkowicie eliminując różnice językowe. Teraz gra z nami, ciociami, wujkami, babciami i dziadkami. Czeka na spotkanie z kuzynkami i powrót koleżanek. Jestem przekonana, że się wkręcą. Każdy chce krzyknąć Uno i finalnie zgarnąć 500 pkt. Sama przypominam sobie wakacje u mojej babci na wsi, gdzie w ogrodzie mieliśmy rozłożony namiot i wieczorami z wypiekami graliśmy w Makao, bo to choć grane tradycyjną talią bardzo przypomina Uno. Grajcie i pamiętajcie - kto nie ma szczęścia w kartach ma szczęście w miłości i z cała pewnością w drugą stronę to ne działa :) Po prostu UNO lub jak mówi Cacana "po unie".




Sprawczyni całego zamieszania.......



Chciałoby sie powiedzieć- kto gra w karty ma łeb zadarty.... :)

3 komentarze:

  1. No to ciekawe. My mamy grę w packi. też karciana, tez hit i jak dzieci wrócą to tez ją opiszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne zdjecia :) Uno tez mamy ale poki co mlodsza zjada karty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako zapalona fotomaniaczka nie mogłabym przejść obok tak pięknych zdjęć obojętnie i nie pozostawić komentarza :) Także zostawiam ślad... zachwytu :) modelka zresztą też piękna. To środkowe zdjęcie jest po prostu boskie.

    OdpowiedzUsuń