czwartek, 29 września 2011

September flowers

Lato odeszło i kończy sie pierwszy miesiąc jesieni. Jeszcze ciepły i słoneczny. W kolorze wrzosowym, pachnący lawendą i malinami. Starsza Cacana odlicza dni do urodzin ( tak mniej więcej od roku). Młodsza Cacana dzień zaczyna ze śpiewem ptaszków i od podlania balkonowych doniczek. A ja na gwałt potrzebuję czasowstrzymywacza.














12 komentarzy:

  1. o ja też! Dosiadłabym chętnie do tego ciasta;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o jak cudownie! Też wpraszam się na ciasto :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz piękny fioletowy balkon! Kocham wrzos. a jak już znajdziesz czasowstrzymywacz, to przekaż info o nim dalej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. do schrupania wszystko: malinki, córeczki i nawet wrzosy takie smakowicie przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę, ciągle próbuję nauczyć się piec:) piękne ciasto malinowe:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lawendowo-wrzosowo ;) Lubię. W to ostatnie zdjęcie wskoczyłabym natychmiast i została w nim na cały weekend!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, apetyczne ciasto i piękne jesienne klimaty ... Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. ahhhhhhhh
    gdzieś się zagapiłam, gdzieś się zagubiłam...
    Trafiłam jednak.
    Jestem.
    I tak tu jest bosko, że zostaję na zawsze:)

    Piękne zdjęcia robisz...
    Piękne!!!!

    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj,

    wszystko wygląda u Ciebie pięknie: córcia (numer 1!), wrzosy i apetyczne ciacho!

    Oj, będę tu wpadać :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://mojafilizankacodziennosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nice pictures!!
    Visit my blog if you want and if you like it become my follower!!

    www.camillassecrets.com

    OdpowiedzUsuń