wtorek, 22 lutego 2011

!!!CAUTION!!! : Kids on (the) roof!!!

Kidsonroof to holenderska marka powstała w 2oo5r. Autorzy swoje projekty testują na własnych dzieciach, dzięki czemu produkty wypuszczane na rynek są zawsze strzałem w dziesiatkę. Wykonane z produktów biodegradowalnych, od małego ksztłtują postawę ekologiczną, nie tracąc z oczu podstawowej funkcji zabawek - twórczego rozwoju i radości tworzenia. Gama produktów jest szeroka od mebelków do miękkich przytulanek, jednak na największą uwagę zasługują kartonowe kolekcje. Seria Casa obejmuje rózne projekty domków ( w tym iglo) rakiete, czy konia trojańskiego, na którym maluchy powyżej 2 roku zycia mogą także siedzieć. Seria Totem to zabawki składane niczym puzzle jednak o przestrzennej konstrukcji.To właśnie ta seria została laureatem prestiżowej nagrody TIME Style & Design's GREEN DESIGN 100.



Fot. Kidsonroof


Najbardziej rozpoznawalny produkt Kidsonroof- Totem Tree, drzewko składane ze 170 elementów, które łączyć można na różne sposoby, są one także kompatybilne z pozostałymi produktami seri Totem.



Fot. Kidsonroof




W Polsce produkty Kidsonroof mozna kupić m. in w mamagama.pl

środa, 16 lutego 2011

Aaaaa.....psik!!!!!!

Sama sie dziwie, że tematyka łatwa lekka i przyjemna, która tu królowała ustąpiła miejsca tej mniej kololorowej. Ale cóż taki czas - rozliczeń podatkowych i infekcji. Po marnych zapowiedziach wiosny wróciła zima. Na całej połaci śnieg, a słupek rtęci zatrzymał się na - 15 stopniach. Ze spacerków w tej piękenej sceneri raczej nici, choć tu w Szwecji mówi się, że nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania. I zasadniczo zgadzam się z takim podejsciem, tyle że wraz z zimą wrócił brzydki kaszel. W drogach oddechowych mojego dziecka gra prawdziwa orkiestra symfoniczna, niestety wszystkie "4 Pory roku" na raz. Ale mamy i na to sposoby. Na katarek najlepiej u nas sprawdza sie "Katarek"- aspirator do nosa, podłączany do odkurzacza. Wiem, brzmi brutalnie, ale w cale tak nie jest. Po złych doświadczeniach z różnymi gruszkami czy fridą okazał się prawdziwym wybawieniem. Jest tak skonstruowany, że siła ssąca redukuje się w taki sposób by nie zrobić krzywdy małemu noskowi, natomiast bardzo szybko i skutecznie katar wyciąga. Przy samym katarze dużo spacerujemy, śluzówki nosa łatwiej się obkurczają i dziecku znaczenie lepiej się oddycha. Z kaszlem jest już gorzej. Rok temu kupiłam inhalator z nebulizatorem włoskiej firmy Medel i to on jest bohaterm dzisiejszego postu.




Mebby nebulbaby z linii MEBBY love & health jest inhalatorem pneumatycznym tłokowym do terapii aerozolowej, dzięki któremu można łatwo podać każdy lek. Wyposażony jest w efektywny nebulizator, zwiększający skuteczność terapi i zaprojektowany z myślą o dzieciach, które boją się inhalacji. Ma forme zabawki - pingwinka, dzięki czemu Hania podchodzi do niego za każym razem z zainteresowaniem, a nie strachem. Łatwy do utrzymania w czystości. Długi przewód pozwala na swobodne podawanie leku nawet bardzo ruchliwym dzieciom. Do zestawu dołączone były dwie maseczki - dziecięca i dorosła, całość spakowana w wygodną torbę, dzięki czemu może z nami wygodnie podróżować. Zdarzyło nam się nawet, mając go w bagażu podręcznym, (bo limit 15 kg dla podrózujących z niemowlętami to jakieś nieporozumienie) że podczas kontroli bezpieczenstwa na lotnisku, pani sprawdzająca obejrzała go dokładnie i zapisała model :)
Inhalator sprawdza się genialnie (odpukać!), przy małych kaszelkach wystrcza zwykła sól fizjologiczna, przy tych gorszych wkraplamy lekarstwo przepisane przez pania doktor i póki co udało nam się jeszcze uniknąć antybiotyku (tfu tfu, tfu, na psa urok, odpukać!!!).


A to z dedykacją dla wszystkich pociągających noskiem nieboraków :)

niedziela, 13 lutego 2011

Serce dziecka



Walentynki. We wszystkich wystawach sklepowych serduszka. Miłość ta gorąca, o kolorze czerwieni unosi sie w powietrzu. Ta czysta, biała spływa z oddechem na naszych najbliższych, czasem jak Aniołki unosi się gdzieś na niebie. Bijące serce, symbol gorącej miłości i symbol życia.

Czasem serduszko narodzonego dziecka nie bije ładnie, miarowo, ma poplątane naczynia, czasem brakuje mu bardzo istotnego elementu. Radość zamienia się w dramat. Wady serca i układu krążenia to najczęstsze wady wrodzone u żywo urodzonych noworodków. Jedynym ratunkiem jest postęp medycyny. Kardiochirurgia jest tą dziedziną, w której Polska zawsze mogła poszczycić się naprawde wspaniałymi specjalistami, choć niestety ubywa ich. Są wady, które rozpoznane kilkanaście lat temu oznaczły dla dziecka wyrok śmierci. Dziś dzieci mają szanse. Aktualnie najlepszym, specjalizującym sie w operowaniu tych najcięższych wad - HLHS ( brak lewej komory serca) czy TGA(przełożenie wielkich pni tętniczych) jest łódzki ośrodek Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki. Kieruje nim profesor Jacek Moll, człowiek wiekiej wiedzy i doświadczenia, ale przede wszystkim Wielkiego Serca. Rodzice z całej Polski powierzają mu życie własnych dzieci. Finał nie zawsze jest szczęśliwy. Ośrodek ten choć bezkonkurencyjnie najlepszy jest bardzo biedny. Niestety za talentem i wynikami nie idą pieniądze. Zbyt mała ilość miejsc na oddziale intensywnej opieki sprawia, że planowane operacje muszą czekać. Dzieci czekać nie mogą i.... nie czekają :(

Prosze Was dzisiaj z okazji Walentynek i bez okazji :) jeśli np. planujecie przekazać 1% swojego podatku przekażcie go kardiochirurgi łódzkiej, a jeśli spontanicznie też chcecie komuś pomóc to śmiało - zróbcie to także na rzecz kardiochirurgi łódzkiej. Wiem dobrze, że najlepiej pomaga sie konkretenj osobie, ale wierzcie mi, w ten sposób można akurat pomóc bardzo wielu konkretnym dzieciakom!





A jak zrobić to najłatwiej ? Poprzez wpłate na konto Fundacji Serce Dziecka z dopiskiem ICZMP Kardiochirurgia.

Na temat Fundacji można poczytać na ich stronie internetowej sercedziecka.org.pl. Ja powiem tylko, że jest ona wielkim wsparciem dla rodziców, nie tylko w kwesti finansowej. Posiada bardzo prężnie działające forum, dzieki któremu rodzice często znajdują pomoc.





Fundacja posiada status OPP, zatem wpłaty 1% i darowizny podlegają odliczeniom podatkowym.

Pomoc finansową na określony cel prosimy kierować na konto:

Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27/1, 02-536 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 12 1160 2202 0000 0001 4668 2533,
Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272,
SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem:

- ICZMP Łódź


1% podatku można przekazać w rozliczeniu rocznym PIT
W PIT należy podać:
numer KRS 0000266644
i nazwę Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej,
a w polu informacji dodatkowych przeznaczenie środków:

- ICZMP Łódź


"Miej serce i patrzaj w serce"

czwartek, 10 lutego 2011

The Show Must Go On

Za oknem szaruga a w domu zakatarzone nosy i kaszlące gardła osłabiają dziecięce samopoczucie. Do czasu, aż w małej głowie zakiełkuje pomysł - zróbmy teatr! Karton po pieluchach młodszej siostry, troche kolorowych papierów i bibuły. Scena gotowa. Postacie gotowe - to filcowe pacynki z Endo, ale i tak częściowo trzeba samemu nad nimi popracować. Małe paluszki bez trudu przewlekają nitkę przez wycięte dziurki. No i zostało jeszcze dokładnie przemyśleć scenariusz.





A scenariusze są świetne. Wierszowane, lekkie choć odpowiadaja na ważne pytania. Lepiej mieć przyjaciela czy go zjeść ? :). I ta cena - 3.90!
Teraz tylko rozdać role i zaczynamy!




Więcej można pooglądać na stronie endo.pl

sobota, 5 lutego 2011

The Snow Queen

To zdecydowanie moja ulubiona bajka. Zdarzało mi się słyszeć, że bajki Jana Christiana Andresena są za ciężkie dla dzieci, dla mne są najpiękniejsze na świecie. Kiedy byłam mała dostałam od starszej koleżanki jej egzemplarz. Najpiękniejszy i najbardziej wyjątkowy egzemplarz na świecie. Wydany w 1972r. przez Naszą Księgarnię i opatrzony ilustracjami Jana Marcina Szancera. Te ilustracje zbudowały cały mój bajkowy świat. Przez wiele lat wszystko w mojej wyobraźni rysowało się charakterystyczną kreską Szancera. Widziałam w księgarniach wznowienie tego wydania na ładnym białym papierze. Moje ma kartki pożółkłe. Ba! Moje ma kartki niezadrukowane! Ilustracje umieszczone są ad hoc, w ogóle nie pasuja do opowiadanej bajki, ale oko i wyobraźnia dziecka bez trudu znajduje odpowiednie obrazy i dopowiada treść. W szwedzkim antykwariacie kupiłam równie stare wydanie. I pierwsze co rzuciło mi się w oczy to -- ilustracje nie umieszczone w odpowiedniej bajce :)) Widać taki zamysł twórczy tamtych czasów.
Ze starszą córka temat Królowej Śniegu przerabiałyśmy na wiele sposobów, były kolorowanki, tematyczne klocki Lego, było i przedstawienie muzyczno - baletowe Serduszko z lodu wystawiane przez zespół Opery Krakowskiej. Była też to pierwsza mini książeczka w języku angielskim, którą przeczytała sama. Dziś, na zadany temat sesja z przymróżeniem oka ;)


















Jednak absolutnie najpiękniejszą baśnią, są dla mnie Dzikie łabędzie. Piękna i czysta miłość siostry do swoich 11 starszych braci, wygnanych z królestwa przez macochę i zamienionych w dzikie łabędzie. By przywrócić łabędziom ludzką postać, siostra każdego dnia gołymi dłońmi musi zerwać pokrzywy, by następnie zrobić koszulki, które zarzuci na ramiona braciom nim zajdzie słońce. Nie wolno jej jednak odezwać się choćby jednym słowem. Dziewczyna pogrąża się w pracy by jak najszybciej utkać koszulki. Nie zważa na otaczający ją świat, pozostaje niema nawet gdy serce jej zbije do pięknego króla. Nie zdąży utkać ostatniego rękawa dla najmłodszego z braci, który na zawsze pozostanie z jednym łabędziem skrzydłem. Ale zatriumfuje miłość i rozlegnie się głos dzwonów:)



















czwartek, 3 lutego 2011

Classics in pocket

Wszyscy pamietamy wierszowane książeczki dla dzieci o Chorym kotku, Małpie w kąpieli, Stefku Burczymusze czy Pawle i Gawle. Za sprawą wydawnictwa Dwie Siostry, te książeczki zyskały bardzo nowoczesną i atrakcyjną wizualnie szatę graficzną. Autorką wszystkich ilustracji jest Katarzyna Bogucka, ostatnio moja ulubiona ilustratorka dziecięca, której kunszt można było podziwiać np. w kiążeczce O Panu Tralińskim Juliana Tuwima (wydawnictwo Wytwórnia). Książeczki mają format kieszonkowy, więc zabieramy je ze sobą wszędzie, a ponieważ treść dwóch z tych pozycji mama cacanych zna bez najmniejszego zająknięcia na pamięć :) zabieramy je właśnie z uwagi na te ilustracje. Bardzo gorąco polecam.





Fot.ja, Dwie Siostry