wtorek, 7 lutego 2012

Dla Dag i Polala.

Na początku powiem co muszę - nie lubię łańcuszków!
Ale lubię Dag i Polala :) Skoro więc nie uprzedziłam, tym razem przynajmniej częściowo, uczynię zadość regułom zabawy w jaką mnie wplątały.

A więc jeśli chodzi o ulubione seriale - zabawa Dag :) to odniosę sie raczej do przeszłości, gdyż nie jestem na bieżąco.
Jeśli chodzi o czasy gdy sama byłam dzieckiem - absolutnie ulubiony był francuski serial dla dzieci/młodzieży NIEUSTRASZENI. Chłopak, dziewczyna, radio, rowery i zagadki do rozwikłania. Detektywistyczne fascynacje pozostały, bo potem ulubionymi stali się:
Hercules Poirot
Przygody Arsenea Lupin
Na kłopoty Bednarski ( słowa piosenki pamiętam do dziś:)
Współczesne ulubione to:
Czas Honoru i Dexter. A i widzialam pierwszy odcinek miniserialu Mildred Price i mam ochote na wiecej.

Zabawa od Polala - kosmetyki

Temat rzeka. Uwielbiam, kupuje i rzadko używam. Cienie i pudry w kamieniu potrafie mieć latami. Właściwie tylko perfurmy, kremy i produkty do demakijażu podlegają systematycznej wymianie.

A więc tak:
Do demakijażu i odświeżenia - płyn micelarny Lancome. Z kremami różnie. Kiedyś lubiłam Dermikę, ale zaczeła mi szkodzić, przerzuciłam sie na Yoskine było ok. Niedawno dostałam zestaw Genifique Lancome, jednak zawarta w nim róża sprawia ze sama zakwitam.Używam z tej serii wyłącznie kremu pod oczy. Wybawieniem dla mojej skóry jest aktualnie Capital Lumiere Jour Clarinsa.



Na co dzień nie robię mocnego makijażu. Mój ulubiony podkład do leciutki Perfect Tuch YSL. Jednak gdy temperatura spada poniżej -5 niezastapiony staje się Prodigy Heleny Rubinstain. Jest to jeden z tych kosmetyków, które dawkuje sobie naprawde rzadko. Przez jakiś czas był wycofany, teraz wprowadzono go ponownie. Moim zdaniem skład starego był bogatszy. Choć mój ma już 2 lata, czyli co najmniej jest juz 12 miesięcy przeterminowany, to znacznie lepiej trzyma sie na skórze i daje ładniejsze wykończenie niż ten nowy. Niestety, starczy mi go jeszcze na maxymalnie kilka dni. Nie jest tani, ale jego skład sprawia, że jest także doskonałym kosmetykiem pielęgnującym.




Na policzki nie nakładam różu. Moja skóra ma tendecje do wypieków. Kości policzkowe delikatnie przecieram pudrem brązującym. Przez długie lata był to bronzer w kamieniu Loreala o idealnym odcieniu, jednak wpadł w rączki Hania potem z nich wypadł.... został zastąpiony pudrem Diora(który w zestawie nie posiadał pędzelka!)






Kolorowe kosmetyki - rzadko. Cienie Coco Gosha, pudrowe nakładane palcem wystarczaja. Czasem czarna i biała kredka. Najlepsze, bardzo miękkie były z firmy Manhatan, ale dostanie ich graniczy teraz z cudem. Nie znalazłam dla nich godnego zastepcy, dlatego resztkę mojej białej kredki strzegę jak samego oka w głowie :). Tusz zależy - jak trafi mi się w strefie bezcłowej coś co aktualnie potrzebuję i lubię, np Hypnose Lancome to kupię, a jak nie, to ze sklepu za rogem Loreala przyniosę.
Usta - balsam Bebe lub błyszczyk powiększający Diora. Od wielkiego dzwonu czerwień 743 Diora.







...ufff ciężko mi to poszło, nie typuje, ale jesli ktokolwiek, kto jeszcze nie brał udziału w zabawie ma ochotę, to czujcie się zaproszeni i nominowani :) A ja już z czystym kontem wracam do blogosfery:)



A skoro juz tyle o mnie, to poniżej przedstawiam się ja sama. Pozdrawiam. Kaffiarka.


8 komentarzy:

  1. To Ty?!
    Myślałam, że starsza Cacana!
    A co do podkładu, to zawsze kupuj z rocznym wyprzedzeniem otwieraj, przeterminowywuj i ...puder jak znalazł :-)
    Ja też nie przestrzegam przeterminowania.
    Przecież nie wywalę kosmetyków, skoro mam jeszcze pół butelki. Zawsze ściemniam, że nie pamiętam kiedy otworzyłam :-) I tak 12 miesięcy wydłuża się niemiłosiernie :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejku! :)Jak Ty młooooooodziutko wyglądasz :) Dałabym sobie rękę uciąć, że to córa. I byłabym bez ręki :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! W życiu bym nie powiedziała, że to Ty. To może być Julka. :-)
    U mnie 12 miesięcy też trwa dłużej niż 12 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Kaffiarko, miło mi ;-)))
    Dzięki, że się jednak zdecydowałaś na ten łańcuszek :-)) Poznałam dzięki temu kilka seriali, których nie znałam :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajny wpis! I ile inspiracji ;) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. widzę, że mało kto przestrzega terminu przydatności - ja również, bo dlaczego tusz do rzęs ma tylko 6 m-cy skoro wystarcza prawie na rok? ;)
    'zawarta w nim róża sprawia ze sama zakwitam' - rozbawiłaś mnie tym stwierdzeniem, choć wiem, że to nic śmiesznego, bo sama ma takie problemy :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie zdjecia fajne ale Twoje po prostu jest super ... :-) dlaczego mi nigdy nikt nie zrobi takiego fajnego, super zdjecia... !!! M

    OdpowiedzUsuń