niedziela, 22 kwietnia 2012

Bez tytułu, bez sensu

Koniec świątecznej laby. Julka wróciła do szkoły. Dla mnie powrót jest o tyle bolesny, że przez cały najbliższy tydzień będę musiała wstawać o nieludzkiej dla mnie porze, aby odwieźć ją do szkoły. Rozmemłana jestem strasznie. I narzekam sobie tutaj, tak licząc naiwnie, że napisanie posta coś zmieni. Odkąd mieszkamy w Sztokholmie, życie krakowskie mija nam wyjatkowo nieśpiesznie. Wszystkie plany biorą w łeb już na starcie. Hanka nie przeszła procedury rekrutacyjnej do przedszkola, kolejna pani architekt, która miała się podjąć projektu naszego mieszkania nie daje oznak życia. Czas mija,wszystko płynie,a my stoimy w miejscu..



Krakowskie migawki

Był czas na odwiedzanie nowych knajpek. Ta wyjątkowo urocza, na Dębnikach. Pyszna kawa, klimatyczne miejsce, przestronne, jasne, jednocześnie pełne ciepła, może dlatego, że w miejscu starej piekarni. I miły właściciel, który pomógł dobrać odpowiednie wina. Gorący adres na mapie Krakowa - Konfederacka 4.




Trafiła się nam także rocznica ślubu - nr 10




Hanusza jak zwykle chodzi własnymi drogami, a konkretnie po kocim łbie. Po mimo uszykowanego koszyczka, którego skrzętnie pozbyła się na rzecz "nieważne kogo", postanowiła poświęcić kamyczki w wiaderku. W ten sam sposób zechciała obdzielić także sąsiednie koszyczki,uważająć je za dekoracje daleko elegantszą od choćby bukszpanu, który zakłócał jej poczucie estetyki.



Julka na swoim "spacerowym" rowerze zaliczyła spektakularną woltę, wzorując się na chłopcach z bmx. Jednak "spacerowy" rower okazał sie niegodzien stromych górek pokrytych kretowiskami.





No, ale co by nie mówić to wielkimi fanfarami powitaliśmy na świecie pierwszego od lat, ba od pokoleń mężczyznę w naszej rodzinie. Najprawdziwiej naszego, nie nabytego w ramach jakiegoś tam kontraktu spisanego,przyrzekanego, przypieczętowanego. Naszego, takiego z krwi (tzn. siostry ciotecznej:)). Mężczyznę i do tego od razu ułana!





10 komentarzy:

  1. Może bez tytułu, ale na pewno nie bez sensu :)
    Zdjęcia piękna - jak zawsze, zwłaszcza to winko w koszyczku - pewnie na rocznicę :),
    a coś o męskim potomku w rodzinie tez wiemy, naszej kuzynki był pierwszym w trzecim pokoleniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aa bo czy to sens musi byc zawsze???? Cudne zdjecia a ja dojrzalam pieknego ptaszka we wlosach Mlodszej?/ To spinka?? Reewlacja :) No i gdzie wy wlasciwie mieszkacie w Sztokholmie czy Krakowie?? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takiego stanu rozmemłania. Życzę Ci, aby szybko przeszło 8)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Konfenederacka 4 - mam nadzieję, że szybko uda mi się tam trafić, bo jesteś trzecią osobą, która poleca to miejsce!!!
    Przedszkole - temat rzeka, niestety z doświadczenia widzę, że są równi i równiejsi...
    My też czekamy na projekty...Ale myślę, że się doczekamy!!! Chociaż widzę, że to wszystko trwa...czeka się nawet na spotkanie, zły zawód człowiek wybrał!
    Piękne ujęcia, szczególnie Córki z rowerem na pomoście - modelowe:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne zdjęcie bobaska. U mnie też w rodzinie przez pokolenia królowały baby - mój młodszy brat przerwał ten trend :)
    A do Krakowa wybieram się 30.04 :) Więc może skoczę na Konfederacką!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to życzę szybkiego ruszenia z miejsca :-)). Zdjęcie z rowerkiem, kolejne z tej serii moje ulubione.

    OdpowiedzUsuń
  7. o! taki właśnie rower mi się marzy (świetne zdjęcie) :)
    nam też czas inaczej płynie w Polsce od kiedy mieszkamy w Walii, ale to dlatego, że tam są same wakacyjne, bezstresowe przyjemności - kiedy się mieszka jest inaczej, bo są przede wszystkim obowiązki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nr 10?
    Szacowna to liczba.
    Miłości nieustającej.
    A bukszpan ma prawo kłócić się z szeroko pojętym pojęciem estetyki :-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyłączam się do opinii dziewczyn na temat zdjęcia z rowerem :-) Bardzo się wyróżnia - może to ta czerwień rajstop i butów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobno chłopców ma być coraz mniej :-( Należy się więc cieszyć z każdego ;-) My tak właśnie jak Wy na chłopca to czekamy na dziewczynkę, a tu u mojej siostry ... sami chłopcy ;-)
    Zdjęcia rzeczywiście cudne!
    Nieśmiało zapraszam do mnie w odwiedziny :-)

    OdpowiedzUsuń