środa, 16 maja 2012

One Way Ticket


Czyli podróż prawie już sentymentalna. Dokonało się. Bilety na powrót do Polski zakupione. Termin - koniec czerwca. Nie spodziewałam się, ale jest mi przykro. Decyzję podjęliśmy, gdy okazało się, że Hania została jednak przyjęta do przedszkola. Ale to własnie ona w Sztokholmie miała swój dom. Dla niej ten prawdziwy, pierwszy. Przyjechała tu jako półtora miesięczne niemowle, a okazjonalne wyjazdy do Polski traktowała jako wakacje u baby.
Dziś zebrane ad hoc kadry z naszego osiedla oczywiście z Cacanymi. Jeśli starczy czasu, postaram sie kiedyś zrobić i zebrać takie "dorosłe zdjęcia". To było dobre miejsce do życia i dobry dla nas czas. Mieszkaliśmy na zielonej lini metra. I choć to blokowisko, to gdy tylko ustępują śniegi przez znaczną część roku wręcz kipi zielenią. Ukwiecone skwery, szerokie zielone polany, rezerwaty natury, lasy, skały i jezioro. Place zabaw, niezliczona ilość przeróżnych boisk. Czasem drogę przetnie nam sarna. Codziennie z Hanką odwiedzamy kozy i króliki na naszym placu zabaw, a którymi opiekują się dzieci z pobliskiej szkoły.
Zdjęcia różnej jakści, także z telefonu, ale nic to.























A to Hanuszka,w trakcie swojej pierwszej zamorskiej podróży.


8 komentarzy:

  1. To może jednak zostaniecie jeszcze rok :) Starsza z kolorową parasolką - wow!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie będzie Wam szkoda, ale otwiera się teraz nowy etap w życiu i wcale nie oznacza, że będzie gorszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia piękne, radosne niesamowicie, czas pokaże, skoro zadecydowaliście...

    OdpowiedzUsuń
  4. czytając Twoje odczucia cofam się o trzy lata... dokładnie to samo czułam się kiedy wracaliśmy z Walii do Polski, nasze dzieci też były malutkie kiedy wyjeżdżaliśmy z Polski...
    synek większość swojego życia spędził na Wyspach

    po dwóch latach pobytu w Polsce, los zdecydował za nas i znów jesteśmy na Wyspach
    jestem na okropnym etapie, bo kiedy jestem w Polsce tęsknię za Walią, a kiedy jestem w Walii tęsknię za Polską... jestem też świadoma, że pewnie już tak będzie...

    będziecie tęsknić na pewno, ale życzę Wam żeby wszystko w Polsce dobrze się poukładało, tak żebyście tęsknili jak najmniej :)

    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rowerowe zdjęcia the best:))) Każdego miejsca szkoda, jeśli jest tam dobrze. Na szczescie serce ma dużą pojemność a głowa spory zapas pamięci;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieci sie szybko przystosowuja a Wam jeszcze bedzie dlugo Sztokholm w glowie . Podziwiam troche bo ja patrzac na to co siw w Polsce dzieje ciesz sie,ze jestem tu gdzie jestem i..bardzo po cichu zazdroszcze

    OdpowiedzUsuń
  7. Właściwie nie wiem co napisać.
    Kocham Skandynawię i zazdrościłam wam tego sielankowego kraju i w nim życia.
    szybkiej klimatyzacji i nadal szczęścia.
    W Polsce :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nadrabiam braki blogowe:-)
    Kurcze, może być ciężko wrócić do Pl, nasz "kochany kraj" jest jednak specyficzny.
    Jednak trzymam kciuki, i może kiedyś uda nam się gdzieś spotkać...:))))
    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń