piątek, 15 czerwca 2012

The end and the beginning


Minął intensywny tydzień, który obfitował w pożegnania. We wtorek ostatnia lekcja pianina. Wczoraj nastapiło uroczyste zakończenie roku w Szkole Polskiej. Dzisiaj Julka pożegnała się ze swoja szkołą i koleżankami. Były łzy wzruszenia i te wyrażające prawdziwy smutek. Ciężko pożegnać wspomnienia, zwłaszcza te dobre. To był cudowny czas, czego dowadzi fakt, że Julia do szkoły uwielbiała chodzić. Teskniła podczas każdego wyjazdu i choroby. Teraz siedzi w swoim pokoju i jeszcze rozmawia ze swoimi koleżankami na Skypie. A już jutro na wakacje. Trzymajcie kciuki bo zapowiadaja nam 13 stopni i permanentną ulewę.









7 komentarzy:

  1. Początki i końce są trudne. Zawsze. Nawet jak jest się Dużym. A co dopiero dzieciaki! Trzymam kciuki za słońce. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja miala 9 lat jak zegnala Polske. Plakalam jak bobr ,mimo,ze wiedzialam,ze to zmiana na lepsze. Sciskam za Was kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. pożegnania są bardzo trudne, zawsze... :(
    dzieci jednak bardzo szybko odnajdują się w nowym środowisku, gorzej jest z dorosłymi, wiem, bo już kilka przeprowadzek za nami
    zawsze najbardziej martwiłam się o dzieci i na szczęście zawsze niepotrzebnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, ciężko, ale wspomnienia piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowe może być równie fascynujące - czego Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wzruszyłam się po Twoim wpisie. Trzymam kciuki za Waszą zmianę miejsca. Za wszystkich, ale najbardziej za Julię:-)
    Życzę 30 stopni w cieniu:)))))
    Wypoczywajcie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozstania zawsze bola a szczegolnie kiedy sa takie piekne ...! Moj syn rowniez po tych wakacjach zaczyna nowa szkole, aby wszystko bylo ok ... Pozdrawiam i mam nadzieje, ze mieliscie cieply i radosny Midsommar ...!!! Wszystkiego dobrego. M

    OdpowiedzUsuń