czwartek, 15 listopada 2012


Patologiczna matka to ja. Powrót do pracy nie przysłużył sie chyba mojej rodzinie. Poranne wstawanie mocno daje się we znaki. Dzieci często przeziębione, niewiele czasu spędzają na powietrzu. Zawsze jest coś ważniejszego - zakupy, sprzątanie, przygotowanie czegoś. Świetnym argumentem jest pogoda, za chłodno, za wietrznie, za ciemno. No i matce chce się spać. Zjadła by coś dobrego, pachnącego i poleżała na kanapie szczelnie okutana warkoczowym pledem. Plus kieliszek wina..... no może ciut więcej. Chciałaby napisać posta, ale może tylko poczyta co u innych, na pisanie nie ma dziś siły. Ale dziś mobilizacja. Dzień bez pracy, więc domowe porzadki, podsumowanie na blogu, bo coś tam sie czasem jednak działo. Mieliśmy piękne mgły, śnieżyce, a ukochane dziecie nr 2 skończyło 3 lata. Z tej okazji i w ramach zadośćuczynienia za permanentne niedotlenianie potomstwa wybraliśmy się do Zakopanego. Obie Cacane dały radę przemierzyć trasę z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka ( młodsza bardziej mentalnie i w wózku, ale należało się, w końcu Jubilatka) W weekend szykuje nam się pourodzinowa imprezka. Ale za nim to .. to w czwartek jeszcze obchodzimy beaujolais nouveau. Więc trzymajcie kciuki, bo piątek znów zapowiada się ciężki.

















15 komentarzy:

  1. Fantastyczne zdjęcia! :-) Wszystkiego najlepszego dla Hani! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja myślę, że za jakiś czas wszystko się unormuje. Wpadniesz w rytm i nagle czasu zrobi się troszkę więcej. Trzymam kciuki. No i spełnienia marzeń dla Jubilatki!

    OdpowiedzUsuń
  3. oo! Dawno Cię nie było :)
    Piękne zdjęcia - jesienne i te zasypane śniegiem też!
    Najlepszego dla Hani!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja to znam... No i u nas też najmłodszy skorpionik ma już 3 latka, ciekawa jestem zdjęć z Waszej imprezki. No a co do zdjęć dzisiejszych - zachwycają...! Czy mogę się podpytać jakiego sprzętu używasz? Powoli zaczynam myśleć o liście do pewnego Świętego ;-) a od kiedy zobaczyłam, że moje body na allegro jest warte jakieś całe 50 pln nie daje mi to spokoju...
    Pozdrowienia i sto lat dla Hani!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. spełnienia marzeń dla Jubilatki, a i Wam tego przyjemnego otwierania Beaujolais :)

    OdpowiedzUsuń
  6. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To pewnie znaczna większość rodzin w tym kraju to patologia:) Pozdrawiam ciepło i życzę szczęścia dla córeczki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekna jesien na twoich zdjeciach.Mam nadzieje ze i nam uda sie wybrac do Zakopanego w najblizszej przyszlosci.Kiedys tak czesto odwiedzane miejsce;z corka jeszcze nigdy.
    Nasze dziewczynki maja takie same butki:) Sliczne sa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. spodnice zreszta tez maja te same ha ha.Nawet tak razem zakladalam;)

      Usuń
  9. Alez jubilatka ma piekne buciki!
    A co do patologii.... to witaj w klubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale zdjęcia. Znowu. :-) Piknie macie w tym Krakowie.
    A małej H. blogowa ciotka życzy: uśmiechów, tęcz, zdrowia, spełnienia marzeń i ciekawego życia!

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne zdjęcia
    co do samopoczucia... przyzwyczaicie się do nowej sytuacji, klimatu, otoczenia i będzie dobrze :) na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 100 lat dla słodziutkiej Jubilatki i cieszę się , że jednak troszkę tutaj bywasz :) Życzę stabilizacji i więcej czasu na spacerki - pozdrowionka ...
    ps. a z tej patologicznej to i ja chyba mam odrobinkę , chciałabym góry przenosić ale brak sił i weny czasem ..z ochotą też różnie bywa ... ale bądźmy dobrej myśli ! uszy do góry bo cóż nam zostało innego :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. 100 lat dla Najmłodszej!!!
    Piękne fotografie i ta zima - WOW
    Trzymaj się dzielnie, co Cię nie zabije to Cię wzmocni!!!
    Człowiek chyba na nowym miejscu "inaczej" ogarnia:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozdrawiamy i rowniez zyczymy wszystkiego dobrego ...!!!!! M

    PS: Zdjecia bardzo fajne a pierwsze super ...!

    OdpowiedzUsuń