środa, 19 grudnia 2012

Santa Lucia i pieczenie pierniczków

To już za nami. Upieczone już także ściany domków pierniczkowych cierpliwie czekają na dekoracje i sklejenie. Czas sobie płynie.... my zwalniamy. Hania na kolejnym antybiotyku.









9 komentarzy:

  1. Bardzo malarskie są Twoje zdjęcia... A z chorobami, to moje doświadczenie jest takie, że jeden rok trzeba przechorować, a potem już jest super. U nas antybiotyki ostatni raz brałam ja, i to dość dawno, ale pamiętam jeszcze dobrze wcześniejsze sezony, oj pamiętam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zdjęcia, takie ciepłe, domowe, świąteczne, chyba muszę przyjść do Ciebie na naukę:-)
    Coś te choróbska się Was trzymają - oby na Święta były już wspomnieniem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa ostatnie zdjęcia jak kadry z jakiegoś ciepłego, amerykańskiego filmu o Świętach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie piękne zdjęcia :) te w koszuli nocnej, to jak z książki dla dzieci ilustracje, bomba!

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo podoba mi się światło na dwóch pierwszych zdjęciach
    u nas też choroba się panoszy, na szczęście bez antybiotyku
    dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hania wygląda uroczo ;)
    Zdrówka dla Hani i dla Was dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego dobrego dla Was!Odpoczywajcie dużo, leniuchujcie trochę i cieszcie się sobą:) Wesołych Świąt!:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie przecudne fotki! I jeszcze cudniejsze księżniczki! :)

    OdpowiedzUsuń