czwartek, 31 maja 2012

Gröna Lund Tivoli

Wesołe miasteczko Gröna Lund istnieje od 1883. Podobnie jak Skansen znajduje się na wyspie Djurgarden. Najładniej umiejscowiona jest karuzla łańcuchowa. Gdy osiągnie swoje maksymalne obroty zatacza kręgi nad wodą. Emocjonujacy widok także dla obserwatorów. Ulubione miejsce Starszej Cacanej. Poleca :)


















W pierwszym rzędzie ja z Julką










środa, 30 maja 2012

poniedziałek, 28 maja 2012

Skansen at Djurgarden



Djurgarden to zielona wyspa Sztokholmu, gdzie każdy bez wzgledu na wiek znajdzie coś dla siebie. Dziś zabieramy Was do Skansenu. Około 150 drewnianych domków z różnych zakątków Szwecji.Można podglądać pracę szewca, cieśli, piekarza, wszystkich w tradycyjnych strojach. Można zaglądnąć do starej szkoły, do typowych szwedzkich domków i izb. Pogawędzić z gospodynia, która pieli grządki i sadzi nowalijki. Można przespacerować się ogrodem różnanym, urządzić sobie piknik na polanie. Nie dziwi widok spacerujacych wśród odwiedzających pawi. Misie są już jednak lepiej ogrodzone. Podobnie jak młode wilczki, leniwe łosie, czy foki, które zdecydowanie bardziej wola mokre środowisko. Na wyciągnięcie ręki są typowe skandynawskie zwierzęta gospodarskie, szczególnie owieczki. Podobno to najstarsze na świecie muzeum na świeżym powietrzu. Zapraszam.























Reakcja Hanuszy na widok pawia pożerającego jej ciasteczko










wtorek, 22 maja 2012

Taty Tipi w Torö


Czas pędzi jak szalony, na szczęście przyniósł nam też najpiękniejszą wiosnę. Kiedy w niedzielę słupek rtęci dobił do 20 stopni, było jasne, że w ciągu godziny będziemy na "naszej " plaży, nad "naszym " morzem. Ja spakowałam koszyk piknikowy, Cacane dorzuciły baletowe suknie. Starsza - bo taki miała kaprys, a Młodsza - bo tak zrobiła Starsza. Tata zaczął krzątać się w poszukiwaniu koca, w efekcie poprosił o zasłony:).
Gdy dotarliśmy na miejsce poprosił, abym zdjęła pasek. Wiedziaam, że to musi czemuś służyć, ale efekt przerósł moje oczekiwania. Pomiędzy drzewami, wśród szyszek i skałek stał namiot. Nie jakiś tam namiot, tipi, wigwam czy inny szałas. Nasz tipi, wigwam czy inny szałas :)

A potem jeszcze jedna niespodzianka. Nie wiadomo skąd i kiedy, gdy Starsza Cacana założyła już sukienkę baletową podpłynął łabądź. Nigdy w życiu nie biegłam tak szybko po aparat, po kamieniach, w balerinkach :)





























piątek, 18 maja 2012

Vaxholm i szkiery sztokholmskie


Na początku lojalnie uprzedzam - w najbliższym czasie pojawi sie tu sporo postów dotyczacych, Szwecji i Sztokholmu. To miejsce przez 3 lata było naszym domem. Dla Hani miejscem dotychczas najważniejszym, Julka rozpoczęła tutaj szkołę i nawiązała przyjaźnie. Staraliśmy sie poznać ten kraj i zaprzyjażnić z nim. I tak ku pamięci kilka setów z różnych miejsc. Spokojnie, nie wszystkie naraz :)
.
Dzisiaj Vaxholm. Niewielkie miasteczko położone jakies 40 minut promem od Sztokholmu. Zamek, urokliwe drewniane domki. Jeśli przyjechało się na krótko do Sztokholmu, spokojnie można sobie odpuścić. Jeśli na dłużej miło wpaść tu na parę godzin, posiedzieć w jednej z licznych restauracji i popatrzeć na niewielki port.

Zamek z czasów Gustawa Wazy zwany bramą do szkierów





I coś za co Bałtyk uwiebiam- barwa zmieniająca się w zależności od wiatru, niewielkich różnic czasówych, zachmurzenia i słońca