niedziela, 10 lutego 2013

Go Julia Go Hania Go Julia....GO!


Białka Tatrzańska 2013.Post na gorąco. Pierwszy wyjazd narciarski z Hanią. Nie jestem pewna czy połknęła bakcyla. Właściwie jestem. NIE. Bardziej interesowaly ją zjazdy na pupie do "dziuly" (wykopany dół) i konsumpcja oscypków (ilości hurtowe). Zachwycił ją pobyt w termach, głównie zjeżdżalnie. I nie mogła się doczekać wieczornych powrotów, by zagrać w "kalkulmbelly" (kalambury). Julia zachwycona, bo narty to jej żywioł. Były pierwsze próby w snowparku, było budowanie iglo, był spacer z pochodniami i góralskimi przyśpiewkami na ustach. Cepry wracają zadowolone:)











Hitem wyjazdu dla Julki okazała się jazda tyłem. Podskoczyła obróciła się o 180 stopni i oświadczyła, że chce już tylko tak :). Cudem w nikogo nie wjechała. Pozazdrościłam jej, podskoczyłam, obróciłam się i zbierałam się w całość przez parę chwil.









Radość,wielka radość, największa gdy się upada.















Z ostatniej chwili: Starujemy na facebooku. Strona będzie małym dopełnieniem bloga, tego co lubimy. Jeśli i Wy lubicie to klikajcie. Zapraszamy :)

18 komentarzy:

  1. My rowniez bywalismy w Bialce Tatrzanskiej. Lata temu. Ale chyba byl to najfajniejszy stok tatrzanski po stronie polskiej.
    Urlop narciarski juz za nami. I bardzo wam zazdroscimy, ze wy teraz.... Hania sie nie przejmuj - Sara na poczatku tez sobie z tych nart nic nie robila. Jak miala 3 lata, kazala sie ciagnac za kaptur z gorki i lapac na dole ;o) Za to Julia bije nas wszystkich chyba na glowe! Bo ja owszem, jezdzilam tylem, ale tylko w celu asekuracji corki - wiec nie za szybko. W celach rozrywkowych chyba bym jednak nie jechala.

    OdpowiedzUsuń
  2. WOWO ! ! ! A fotki z pochodniami będą ;)? Proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bedzie :( jak dziecko udzielało się towarzysko to matka na kanapie walczyła z zakwasami :)

      Usuń
  3. ale superaśko !!!!!!!!!!!!!! Wyglądacie obłędnie , a maluchy prezentują się świetnie i uśmiałam się czytając o jeździe tyłem :))) Ja już chyba nie pamiętam jak się jeździ , tak daaawno tego nie robiłam .. Próbowałam napisać maila ale Twojego nie mogę znaleźć za nic :((( ale ze mnie pierdółka :((

    OdpowiedzUsuń
  4. i gdzie tu polubić ??? nie widzę ikonki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia w prawym górnym rogu, nad etykietami, a mail to kaffiarka@gmail.com, pewnie masz mnie w historii :), a z nartami jak z rowerem, nie zapomina się :)

      Usuń
  5. Widać po zdjęciach, że narty to zdecydowanie Juliowy żywioł :-), choć Hania też wydaje się być całkiem zadowolona z jazdy :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubimy wszedzie :) Zima tak pieknie wyglada , ale... zimno :) Brawo dla obu dziewczynek. I specjalne dla Hani za slowo Kalambury :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 'w jeździe tyłem jestem mistrzem świata' zupełnie jak złomek :)))
    zakwasy wyleczone?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wczoraj obiłam pupę - próbowałam sobie przypomnieć jak się jeździ na desce. I okazuje się, że to nie tak jak z rowerem - że pamięta się całe życie :p
    Dziś pupa poobijana, a ja chyba wrócę do nart :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. dziewczynki wspaniale prezentują się na nartach!! a uśmiech Hani - cudny:)))
    a nie ma zdjęcia jak robiłaś obrót? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Hania to tak jak ja.Tez nie moglam sie doczekac wieczorow,jedzenia i gry.My mielismy jedna:cluedo.
    Ja tez chce polubic,ja tez.Jak znajde chwile i przestane biec;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszcze ... :-) z dziecmi planujemy narty ale jeszcze nie wiem dokladnie kiedy ... Jak juz pojedziemy to kilka zdjec pewno zrobie i tez pokaze a co ... :-) Pozdrawiam serdecznie. M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamsan nie narzekaj:) WY przecież co chwilka na biegówkach śmigacie :)

      Usuń
  12. Dziewczyny wyglądają całkiem zawodowo, młodsza przesłodka... Przedostatnie ujęcie moje ulubione:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super! I może i lepiej, że Wasza Hania jeszcze się nie paliła - ja z moim napalonym 3 latkiem cały wyjazd robiłam za instruktorkę i zjazdy tyłem musiałam opanować w jeden dzień. A zakwasami nikt się nie przejmował... Z gier królowało u nas Dixit, bardzo, bardzo polecam - nawet 3 latek może się włączać (choć nie chciałabym przytaczać wymyślanych przez niego haseł ;-) kupa śmiechu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamay Dixit, piekne ilustracje, ale z Hania jeszce nie gralismy

      Usuń