poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Are You An Easter Feaster?


My zdecydowanie tak. W sobotę koszyczek święciła tylko Starsza Cacana, bo Młodsza przeszła na antybiotyk. Wspólnie za to przygotowały krucho - maślane ciasteczka - króliczki, motylki i ptaszki. Niedziela minęła nam domowo i leniwie. Za to poniedziałek.. szaleństwo. Śmingus dyngus zakończył sie pod prysznicem :) Ale to nie koniec. Wielkanocny Poniedziałek to dla nas nie lada gratka. Mamy szczęscie należeć do jednej ze starszych krakowskich parafii, która tego dnia ma właśnie odpust. I to jaki!!!. Jedyny chyba w Polsce, którego tradycja przetrwała wszystkie rozbiory, związany z Emaus. Orkiestra dęta, lajkonik, na straganach emauśne żydy. Wata cukrowa, plastik fantastik, pukawki, kołatki, ptaszki, kapiszony, baloniki bez drucików. Zdjęć dużo, ale to chyba od nadmiaru wrażeń :)




















































"Płacze dziewczynka balon uciekł jej....Ludzie mówią nie płacz a balonik hen..."


20 komentarzy:

  1. :)))))))) i widzę maszynę w tle :)))))
    Piękne Cacane !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak naprawde sama obudowa, ktory służy mi za biurko i toaletkę :) maszyna od kilku lat leży sobie na strychu i czeka aż łaskawie zaniosę ja na Kazimierz do sprawdzenia i małej przeróbki na prąd, a czas mi ucieka i speców od tego typu usług co raz mniej....

      Usuń
    2. a ja zawsze wolałam szyć na 'zwykłej' :) do tej na prąd nawet nie podchodziłam i tak mi zostało ;)
      wrażeń faktycznie cała masa!

      Usuń
    3. moj tata wiele lat temu "przerobil" tak starego Singera, dzieki temu, ze mial pedał elektryczny, nie musial korzystac z całej tej obudowy, maszyna stała "za zasłoną" i kiedy trzeba było kładło się ja na stole, to było bardzo wygodne, akurat ta moja od lat nawet nie była sprawdzona i nawet nie wiem czy oprocz przerobki nie wymaga np naprawy

      Usuń
    4. może wystarczy tylko ją naoliwić i będzie gotowa do pracy :)
      dla mnie maszyny 'na prąd' były za szybkie dlatego zawsze wybierałam starego poczciwego Łucznika, który nadal na mnie czeka :)

      Usuń
  2. aaaaaaaaaaaaa i dom mam na liście "must have" jak wrażenia ???? a takie kołnieżyki uwielbiam !!!! i odpustowe odpusty też :))) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kołnierzyki jeszcze ze szkolnych czasów prababci Cacancych, przechowywane w domu już od tylu lat, w końcu sie doczekały :), a "Domem" zachwyciłąm się gdy kupowałąm dla Julki Pinokia z ilustracjami tego samego autora, moze uda mi sie o tym zapostować :), odpusty tez kochamy , choć nie tak jak moja mama, ktora co roku specjalnie przyjezdza do nas by pod pretekstem zrobienia przyjemnosci wnuczkom , ma swietna okazje by troche "pomaszkiecić" :)

      Usuń
  3. "Dom" oczywiście miałam na myśli :))) Za szybko piszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hi hi hi..nasz dyngus też skończył się pod prysznicem 8)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne zdjęcia, takie pozytywnie kolorowe. Będę jeszcze do nich dzisiaj parę razy wracać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia jak zwykle obłędne.
    Kołnierzyki takie, że ach! i och! Pięknej tradycji parafialnej zazdrościmy, bo my musieliśmy szukać ładnego kościoła i ładnych zwyczajów w innym mieście (czyli w Łowiczu, ale na szczęście wszystko znaleźliśmy). Nasz proboszcz występował z obitą twarzą, co wzbudzało wstręt, politowanie i gniew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. intrygująca ta "Obita" twarz :) moze to nawiazanie do ukrzyżowania...

      Usuń
  7. Oj, fantastyczny ten odpust -mimo kiczu płynącego wszechobecnego plastiku i tak mam do takich odpustów sentyment ogromy! A te doczepiane kołnierzyki i mankiety! Ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żałuj ze nie widziałąs mojej mamy w akacji , czasem sie zastanawiam , czy gdybysmy my wyjechali ona nie przyjechalaby na sam odpust, np. pod pretekstem, zeby potem móc opowiedziec dziewczynom co było :)))

      Usuń
  8. ależ pięknie! Zdjęcia takie, że mogłabym ogladać bez końca:) Starsza w pełnym skupieniu, a Młodsza najfajniej na stole :D
    Zdrówka dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzis H miała kontrole jest lepiej , ale antybiotyk przedluzony, a co za tym idzie... no wlasnie nic nie idzie... kolejne dni w domu :(

      Usuń
  9. Dalas tyle zdjec a ja skupilam sie na jednym.Z pierscionkiem!Nie wiem czy ruszylo mnie dlatego,ze ostatnio mala chce sciagac moje i zakladac sobie czy po prostu bo przywoluje wspomnienia takich prawdziwych odpustow.Co to bylo za swieto! Samej mi sie zachcialo pojechac i kupic jej odpustowy pierscionek!

    OdpowiedzUsuń
  10. wspaniałe zdjęcia! niesamowicie mieliście:) ach te przygotowania:))) koniecznie wyślij mi zdjęcie produktów HK LIVING:) dobrze? uściski:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć, Dziewczyny, jak tu u Was pięknie, kolorowo, wiosennie! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć, a ja właśnie przed chwila byłam u was i też bardzo mi sie podobało :) zapraszamy

      Usuń