piątek, 26 kwietnia 2013

Cypr, część III. Wakacje w krzywym zwierciadle


Dziś wakacyjny misz-masz. Wakacje prawie idealne, ale prawie robi różnicę. Drugiego dnia zmogła mnie gorączka, trzeciego dnia Julię. Czwrtego było jasne, że bez lekarza i antybiotyku się nie obejdzie. Kiedy nam zrobiło sie lepiej, Hani żoładek poczuł sie gorzej. Właściwie przewidziałam, ten scenariusz. Jak twierdzi mój mąż pochodze z Ciemnogrodu i jestem przesądna. Skoro zachorowałam już w styczniu, podczas naszego wyjazdu do Sztokholmu i cały pobyt spędziłam w hotelowym łóżku, było pewne, że i tym razem się rozchoruję. Paradoksalnie, byliśmy w jednym z najzdrowszych państw w Europie. Naszczęście ubezpieczyliśmy się przed wyjazdem. Trafiliśmy też z zakwaterowaniem, wielki taras z widokiem na morze, w chorobie był najlepszym sprzymierzeńcem. Wystarczyło ściągnąć materac z łóżka, by słuchać szumu fal. Ale za granice w tym roku już na pewno nie pojadę! Jest więcej niż pewne, że znowu zachoruję.

Zblazowane potomstwo wielce mnie smuciło. "Czy to słońce musi tak po oczach?" Ale i na to się przygotowałam :)





Uwielbiam daszki jeszcze z czasów swojego dzieciństwa. Młodsze dziewczyny pewnie nie pamiętają plastikowego szału z lat 80-tych. Miałam różowy, obszyty lamówką i z napisem Coca Cola :)))))Długo szukałam. Wreszcie ktoś przeczytał w moich myślach. Konkretnie mini rodini Są idealne, plastikowe, przeźroczyste z frotką. Kiedy przesyłka dotarła ( 2 dni ze Szwecji!!) skakałam z radości. Obie Cacane patrzyły na mnie jak na wariatkę. Ale na wyjeździe doceniły. Chciałabym taki jeszcze jeden w wersji różowej. DLA SIEBIE!

















Dinuś jest z nami od ponad 7 lat. W tym roku bał się wody :))

5 komentarzy:

  1. Swietne zdjecia - taki miszmasz lubie najbardziej. I dzieki za cynk z daszakami! Musze miec dla Sary!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękna pogoda!!! Diuś to prawdziwy przyjaciel rodziny...tyle lat , hihi :).Miłego wypoczynku ,pozdrawiamy serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. przypomniałaś daszki, który były modne, a ja chyba nie miałam :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widok mieliście nieziemski! :)
    A daszki - cóż ja nie przypominam sobie z mojego dzieciństwa - może dlatego, że w latach 80-tych dopiero pojawiłam sie na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny wszędzie stylowe, daszki rewelacja. Zainspirowałaś mnie do poszukiwań, bo nie miałam pomysłu na letnią ochronę przed ,,rażeniem''.

    OdpowiedzUsuń