środa, 29 maja 2013

Kids & Photography: Vee Speers


Przed chwilą z kaloryfera spadł obraz. Właściwie fotografia a dokładniej mówiąc poster. To znak, że czas na kolejną odsłonę cyklu. Dlaczego własnie dziś ta pochodząca z Australi pani fotograf? Dlatego, że to jeden z najbrdziej magnetyzujacych cykli portretów dziecięcych, jakie kiedykolwiek widziałam. Jedna z pierwszych wystaw w sztokholmskiej Fotografiska. Zapadła w pamięć dużo mocniej niż te, które wówczas miały miejsce. Więc wróciłam po plakat, który teraz należy do Starszej Cacanej. Nasi goście czasem pytaja czy to ona jest na zdjęciu :) Prace Vee Speers jak sama mówi opowiadają historie ze świata zawieszonego między nasza fantazja a rzeczywistością, nieoczywiście oczywistego. Dzieci z cyklu Birthday Party, wyglądaja jak nasze, choć w jakiś sposób są zaklęte. Polecam stronę zawierająca pełne portfolio.









FOT. veespeers.com

8 komentarzy:

  1. wow! Niczym z jakiejś baśni!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tę artystkę. Jej zdjęcia są niesamowite. Dzieci na niektórych fotografiach wyglądają wręcz niepokojąco, ale mimo to portrety te zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne, bardzo lubię takie między, bo przecież te dwa światy się przeplatają ;) i chyba u Ciebie widziałam kiedyś taki delikatny z baletnicą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Momentami aż przerażają,ale właśnie aż tak hipnotyzuja....
    Specyficzny styl tej fotografki ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Są cudowne !!! I bardzo bym chciała pierwszy do pokoiku Julaski !!

    OdpowiedzUsuń
  6. heh! To z czarnymi piorami wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten pierwszy i mam dziewczynke z ptakiem, uwielbiam je ...!

    OdpowiedzUsuń
  8. faktycznie, niesamowite zdjecia ;)

    OdpowiedzUsuń