sobota, 29 czerwca 2013

Kalva made my day


Nie jest tajemnicą, że motyw wilka od jakiegoś czasu mnie prześladuje. Zdradzę wam także, że mam wyjątkową słabość do serwisów śniadaniowych. Szczególnie namiętnie kolekcjonuję imbryki i filiżanki :) . Na targach dizajnu pierwszy raz zobaczyłam Kalvę. Pierwszy raz w realu, bo gdy tylko przeglądnęłam liste wystawców, wiedziałam, że ich stoisko odnajdę jako pierwsze. W ofercie oprócz filiżanek i imbryków znajdziecie miski, talerze, kieliszki na jajka i oczywiście kubki. Wszystkie naczynia wykonane są z cieńkiej i lekkiej porcelany, co w przypadku filiżanek jest szczególnie ważne. Nie ma nic gorszego niz gruby rant filiżanki z gorącym napojem. Mnie szczególnie do gustu przypadło wzornictwo. Prosta forma białej porcelany w połączeniu z graficznymi nadrukami to coś co mnie przekonuje. Poza wilkiem znajdziecie szopa, myszkę, jeża. Jeśli nie lubicie motywów zwirzęcych, można wybrać filiżanki z napisami. Kawa w nich naprawdę robi dobry dzień :) Więcej znajdziecie na www.kalva.pl









9 komentarzy:

  1. Ha ha,oj znam gorsze rzeczy niz grube szklo filizanki;)
    Kiedys, kompletujac porcelane do domu, kupilam sobie serwis do herbaty;takie delikatne, cieniusienkie filizanki.Nie pamietam czy je uzywalam.Strasznie niewygodnie mi sie pilo niestety.Choc byly jeszcze ciensze niz te twoje, mam wrazenie.Poza tym sa bardzo ladne.Biel chyba nigdy mi sie nie znudzi.Wszystko inne po czasie tak;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Cudeńka! Ale dla mnie kawa w filiżance za..mała. Musi być kubek! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne. Idealne na kawę, bo kawa musi być z filiżanki, a herbata z kubka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te z motywem wilka - marzenie moje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale cudne, taki talerzyk z krukiem widzę już w marzeniach na mojej ścianie. A filiżanka z myszką!

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam Kalvę :) mamie kupiłam z jeżem (jak jeszcze nie było nazwy Kalva), tacie - z rysiem, sobie - z krukiem :) i to zapewne nie koniec... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam się serdecznie- niesamowicie optymistyczny blog- na pewno jeszcze tu zajrzę, choć trafiłam przypadkiem:) Pozdrawam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. znam znam :)) Piękny śniadaniowy komplecik, a szop jest moim ulubieńcem :))

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne i jak wdzięcznie komponują się z wilczą pościelą
    podczytuję od dawna, przeurocze dziewczynki, pozdrawiam z Krakowa:)

    OdpowiedzUsuń