wtorek, 23 lipca 2013

Tatuaże


Nie wisiorki, gumki czy sznurki rządzą w tym sezonie akcesoriami. Prawdziwym hitem są tatuaże. Ostatnio Młodsza Cacana dostała nawet zestaw 3 tatuaży będąc ze mną w drogerii. Obie Cacane obklejają się chętnie. I choć jeszcze nie skończyły zestawów z zeszłego roku, a które dostały, gdy gościliśmy w sieci hoteli Scandic, to ja już znajduję nowe wzory. Zmywalne tatuaże dziecięce są naprawdę coraz lepszej jakości. Przeważnie nie zawierają lateksu, zwraca się też dużą uwagę przy wyborze barwników. Mimo to potrafią się naprawdę długo nosić. Hitem u nas okazały się tatuaże Tattly- Młodsza Cacana ok 2 tyg. Starsza - 3!(Tak, kąpią się codziennie:))









tatuaże Tattly dostępne są m.in. w sklepie nikiniki.pl



Bardzo podobają się nam także tatuaże zuzutoys . Autorką rysunków jest znana ilustratorka książek dla dzieci Ola Cieślak.


A na koniec proponujemy odwiedzić profil na fb zadzwoń do mamy . Tatuaże, na których można wpisać np. nr telefonu rodziców. Ciekawe wzory i bardzo praktyczne rozwiązanie, gdy spędzamy wakacje w zatłoczonych kurortach.


Do tego wszystkiego dochodzą popularne firmy odzieżowe, mini rodini, bobo choses. Oj naprawdę jest w czym wybierać...

10 komentarzy:

  1. Urocze te tatuaze! I wiesz- jestem fanka Twojej starszej corki. Tyle w niej niewymuszonego uroku!

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna sprawa - ja się szykuje do renowacji klocków i myślałam o użyciu tatuaży :) ciekawe czy sie sprawdzi.
    Szukam fajnych wzorków a troszkę ich potrzebuję

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że zmywalne....
    widziałam kiedyś małe dziecko z tatuażem prawdziwym, serio, miało ok 5 lat:)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam tatuaże, sama chętnie bym sobie jakiś sprawiła 8)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Jagoda też zaczęła ostatnio gustować w tatuażach. Tylko,ze ona woli takie ręcznie narysowane długopisem:) Najczęściej rysuje sobie na przedramieniu gwiazdy, serca i balony:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna sprawa te tatuaże :-) A dzieciaki uwielbiają takie rzeczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za naszych czasów to tylko takie z gumy balonówy, ale to już w czasach późno szkolnych :) Bo wcześniej w gumach jedynie obrazki Donalda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pisze Jagoda, faktycznie ja pamiętam te z gum balonowych. Potem jeszcze były dołączane do Bravo takie tribale - strasznie dorosłe te tatuaże były. Dzięki za post bo o ich istnieniu już niemal zapomniałam zupełnie. A ten z możliwością wpisania nr telefonu to strzał w dziesiątkę. Chyba zaopatrzymy się przed wyjazdem, chociaż malutkiej nie spuszczam z oczu. Ale strzeżonego... wiadomo!
    Pozdrawiam.
    P.S. świetny blog, świetna inspiracja. Świetnie się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  9. lowamy tatuaże :) i Tattly też nam się trzymało naprawdę długo... aż za długo! nudziły się Ewce ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi sie spodobaly .., Super tatuaze i swietny pomysl szczegolnie na te z wlasnym numerem telefonu ..! M

    OdpowiedzUsuń