poniedziałek, 30 września 2013

Following Autumn


Dziś post na szybko, bo zdjęcia pochodzą z dzisiejszego spacerku. Nadchodzący tydzień z racji urodzin należał będzie w całości do Jusi, dlatego jeszcze tego ostatniego dnia września Hania. 13 stopni, bezchmurne niebo, cudownie rozpromienione słońce i ... przeszywający lodowaty podmuch wiatru. A tu za nim wejdziemy do parku trzeba przejść przez Błonia, na których gorzej niż w kieleckiem :) Spacer rozpoczęłyśmy w wełnianej budrysówce i w czapce, która miała dotrwać do zimy. W plecaku dodatkowo ponczo, beret, bawełniana czapka, wełniany szalik, herbata z sokiem malinowym w termosie i zbożowe ciasteczka. I oczywiście kilka opakowań chusteczek do nosa. Stety, niestety oprócz bawełnianej czapeczki przydało się wszystko, choć powrót do domu( z wyjątkiem przejścia przez Błonia) udał nam się w samych swetrach. Hania wracała mega zadowolona z kasztanami w rączkach, w dodatku z przeświadczeniem, że zaliczyłyśmy piknik.



















19 komentarzy:

  1. Cudnie.
    Właściwie zawsze najbardziej jestem ciekawa jak ubierzesz córki.
    Masz genialny gust!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie ostatnie zdjęcie najbardziej przypadło mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. ach to jesienne ubieranie... dzisiaj na przyklad - rano szron i 2 stopnie, po południu 16 - i weź bądź mądrym i ubierz dziecko do szkoły/przedszkola??!! "Cebula" sie sprawdza pod warunkiem, ze sie samemu ja kontroluje. Na dzieci i Panie nie ma co liczyc:)

    Cudna Panna Hanna - taka jesienna i szcześliwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, dzis był taki dzien ze to ja moglam dopilnowac wszystkiego, "ponczo załóż, zdejmij, załóż zdejmij", ale charakter i intuicja nie pozwalają mi w tym wzgledzie nikomu innemu zaufać :)

      Usuń
  4. Znam to, choć Mai czapek jeszcze nie zakładam, to z Karolem podobnie wychodzimy z, a wracamy bez... Ale takie grube jak u Hani na głowie u nas jeszcze w szafie goszczą....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hania czesto ma zapalenie ucha, tez uwazam, ze troche za wczesnie na czapki, ale boje sie ryzykowac, od naszego powrotu do PL ona choruje non stop, w Szwecji o tej porze biegała jeszcze bez czapki, choc była młodsza i włosów na głowie mniej miała, tych bawelnianych czapek nie umiem jej dobrac , wszystkie podchodza jej do góry i uszy zawsze na wierzchu

      Usuń
  5. U nas taka jesien to pewnie jeszcze z miesiac. nawet jak bedzie zimno to musze poczekac az liscie zzolkna. Czapke moge zalozyc dziecku dopiero jak jest naprawde zimno. inaczej zdejmie po paru chwilach i caly spacer zamienia sie w jedno wielkie : zaloz czapke! Cudne fotki.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak ja uwielbiam takie casual'owe, miejskie stylizacje :) Bardzo w naszym stylu. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie buty jak ma Hania sama chętnie bym włożyła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam sentyment do poncho:) Pamietam ze jakos wtedy pierwszy raz na was trafilam.Nie znalo sie blogow;chyba nawet tylu nie bylo...Na pewno.
    Hania taka malutka byla.Chyba ma duza stopke co?Jaki rozmiar?(babska ciekawosc).
    Kurcze a u nas czapki raczej tylko jak mroz.Jakos tak

    OdpowiedzUsuń
  9. też jesteś z Krakowa? :D no przyjemny jesienny spacerek :) też chcę kasztany :) buziaczki zapraszam do siebie sissi1910.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No,a ja w takich warunkach w ndz, z tym mroźnie dącym wiatrem paradowałam w sukni bez rękawków. Dalej mi zimno jak o tym pomyślę :)
    A Hania jak zwykle wygląda uroczo :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta apaszka w rowery fajna - Francja mi podjezdza ;o) Taki plaszczyk to must-have. No i buciki - tak samo!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale Hania już dorosła, zwłaszcza na łobuzerskim zdjęciu z rękami w kieszeniach płaszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mozna wiedziec jakiej firmy jest czapka Hani??? Poszukuje wlasnie TAKIEJ ...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mayoral, tegoroczna kolekcja sprzedawana w komplecie z szalikiem

      Usuń
  14. Czy można wiedzieć skąd się biorą takie fajne butki, jakie ma młodsza córka?super i sweterek też szałowy!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń