środa, 6 listopada 2013

From W drzewach with love...


Minął już ponad tydzień od naszego powrotu z tego magicznego miejsca położonego pośród liściastego lasu na jednym ze wzgórz Nałęczowa.

A zaczęło się od znalezienia udostępnionego albumu na fb. Mój zachwyt, męża zachwyt i rezerwacja dokonana w ciągu 5 minut. Początkowo pomysł na ten rodzaj hotelu bardzo przypominał szwedzki projekt Treehotel. On też wzbudzał mój zachwyt, kabiny osadzone na drzewach przypominały np. ptasie gniazda. Sam projekt zyskał zresztą ogromną popularność. Treehotel, od Sztokholmu, w którym mieszkaliśmy oddalony był jednak o jakieś 1000 km i tak się składało, że nigdy nie był nam "po drodze". Co innego w Polsce :) Zresztą w myśl przysłowia cudze chwalicie swego nie znacie, postanowiliśmy poznać "swoje". A chwalić będziemy nawet jeśli poznamy cudze. Zawsze imponuje mi kiedy ludzie robiąc coś z pasji i serca osiągają taki efekt. A ten projekt powstał z serca. Młody tata postanowił wybudować maleńkiemu synkowi Frankowi domek na drzewie. Trochę się zagalopował w tej budowie i tak powstał pierwszy domek, który na tyle spodobał się inwestorom, ze powstały jeszcze dwa. Domki są komfortowe i bardzo estetyczne, dobrze rozplanowane. Każdemu przypisane jest inne drzewo, przez konstrukcje naszego przechodził grab. Na półce oprócz lornetki, planszówki leżały m. in książki o drzewach dla dużych i małych. Jednak to co najbardziej zachwyca, to wkomponowanie domków w otoczenie. Cała działka jest pięknie położona, a miejsce oddalone od zgiełku małego uzdrowiskowego miasta, jest oazą spokoju. Już sam dojazd był obietnicą. Choć wyjeżdżaliśmy z Krakowa około 14 całą drogę towarzyszyły nam mgły, które ustąpiły przed samym Nałęczowem. Sam podjazd do posiadłości prowadził wąwozem obsypanym kolorowymi liśćmi, które obłędnie skrzyły się w świetle reflektorów. Przywitała nas cisza i... przepyszne ciasto czekoladowe :) Przez cały pobyt towarzyszyła nam cudna pogoda. Grzechem byłoby odmówić sobie śniadania na tarasie, które codziennie serwowane było do domku w wielkim koszu wiklinowym. Taras był moim ulubionym miejscem, zajmował powierzchnię dachu, najchętniej nie opuszczałabym go cały weekend. Dlatego mój leżak dosunięty do barierek ochronnych był moim miejscem dowodzenia i obserwacji zachowań nie tylko własnego potomstwa, ale i życia toczącego się w drzewach. Choć tego ostatniego z mniejszym powodzeniem. Zajęło mi trochę czasu ogarnięcie lornetki :)Trochę martwiłam się, czy w takim miejscu Hania się odnajdzie i znajdzie sposób na rozładowanie energii. Zupełnie niepotrzebnie, bo piękna pogoda pozwoliła nam nie tylko na spacery po okolicy np. po pobliskim Kazimierzu Dolnym, ale i na buszowanie w liściach, pisanie patykiem po pniach, bieganie po schodkach na taras, z tarasu - krótko mówiąc na świetną zabawę w drzewach. A mam nadzieję, że nie wyjdę przed sympatycznymi właścicielami na peplę, jeśli zdradzę wam, ze za rok powstanie tam super plac zabaw, cały z drewna. Rodzice Franka i Tosi znają się na rzeczy, więc wierzę, że najmłodsi goście padną z wrażenia. Ja sama chciałabym zobaczyć jeszcze raz to samo miejsce super śnieżną zimą. Kto wie...

Pojechaliśmy do konkretnego miejsca - do W drzewach. Pochodzę z najlepszego, najładniejszego i najfajniejszego małego miasteczka uzdrowiskowego na świecie, więc zwiedzanie innego uzdrowiska mnie nie interesuje z zasady :))) No ale nie będę taka i przyznam, że w Nałęczowie jest co pozwiedzać i gdzie pospacerować. Szczególnie amatorzy S. Żeromskiego i stylu podhalańskiego będą zadowoleni :) No i do Kazimierza rzut beretem. My wracając odwiedziliśmy jeszcze jedno miejsce- Mleczną Drogę, o którym Ładnebebe pisało tu. Warto było pysznie :)

























































34 komentarze:

  1. o mamuniu... stękam do komputera jak patrzę na te zdjęcia! Pięknie, cudownie, niesamowicie! Gdzieś już ten pomysł domu w drzewach mi śmignął na pinterest, pozachwycałam się, ale że on gdzieś a nie u nas jest, to puściłam w niepamięć.
    A tu proszę, całkiem blisko takie cudo :)
    zazdroszczę takiego wypadu, sama przeleżałabym na tarasie całe dni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale klimat, pięknie, jaki pomysł fantastyczny.... Ach i och z mojej strony i ukłon w stronę twórcy, pierwszy raz widzę takie miejsce i jestem oczarowana...
    Masz rację zimą może być och.... cudownie...
    I pogoda Wam dopisała, widać po ubraniach....
    Oniemiałam....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ przepięknie! Za blisko mam do Nałęczowa, żeby tam nocować ;) ale chętnie pojadę zobaczyć to cudo. Niesamowite!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cofam to o nocowaniu!! Tam nie można nie zanocować! :)

      Usuń
  4. piekne widoki
    zdjecia zachwycaja
    musze koniecznie sie tam wybrac

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite miejsce! Zdolny tata :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. widziałam na zdjęciach i już wiem , że tam pojadę !! muszę !! choćby nie wiem co :)) cudownie i tak magicznie ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne! Przekonuje mnie wszystko - i architektura, i minimalizm, i bliskosc natury... no kurcze... to naprawde swietne miejsce! To ciasto... i sniadanie w koszu piknikowym.... ksiazki, lornetka, taras.... Jedyne, co mnie nie przekonuje, to odleglosc - strasznie daleko... Ale nigdy nie wiadomo, gdzie nas poniesie ;o)
    Ciekawie mnie jeszcze kwestia wyzywienia. Jest cos w poblizu? Czy trzeba opuszczac ta pustelnie, zeby cos zjesc?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, ale świetna fotorelacja! O miejscu już nawet nie wspominając - NIESAMOWITY pomysł ktoś miał!

    OdpowiedzUsuń
  9. napiszę tylko, że Cudne - i Wy i zdjęcia i miejsce i w ogóle wszystko. Aby napisać więcej brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń
  10. powinniście dostać ze dwa weekendy gratis za reklamę ;)
    a ja chyba mogłabym tak mieszkać ;), ta ilość okien ! ! !
    i bardzo miło było Was zobaczyć niemal w komplecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowite miejsce. Jakbym tylko mieszkała bliżej już bym siedziała w samochodzie.
    PS. Tak trochę prywatnie, wiesz ,że od Twojego posta "Trzy lata" wciąż o Was myślę. I przestać myśleć nie mogę. Chyba bardzo podobne przeżycia nas łączą, bo moja Ida też ma "białą kreseczkę". Trzymam mocno kciuki i wysyłam moc pozytywnych myśli. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. CHCĘ TAM! CO ZA MIEJSCE! I TE TWOJE PIĘKNE FOTY!!!!!!! UWIELBIAM!!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale magia! :-) Cudne miejsce! Dziękuję za informacje - nie słyszałam wcześniej! Jestem pod wrażeniem! Mogłabym zamieszkać w takim miejscu! :)
    A Hani spodnie/legginsy mnie kompletnie rozczuliły! No i Ty! Piękna i piękni Wy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczęka mię opadła. Cudowność! I to u nas! A niech mnie, naprawdę, choć oczom nie wierzę. Zdjęcia takie...czyste. A Twój sweter wspaniały, skąd? Skąd?

    OdpowiedzUsuń
  15. coś nieprawdopodobnie cudownego!
    oczami wyobraźni zobaczyłam już tam moja rodzinę - od razu moje wyobrażenie przedstawiłam mężowi... no więc mamy kolejne wspólne marzenie do spełnienia!

    OdpowiedzUsuń
  16. zakochałam się :D piękny domek :D
    buziaczki dla córeczek :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowite, dziękuję, że się tym podzieliłaś.
    I najchętniej ściągnęłabym z Ciebie to ubranie - po to żeby sama je założyć, żeby nie było wątpliwości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny klimat! Lubię Wasze zdjęcia za historie, które za nimi stoją. Jakbym tam była, słyszała - pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne miejsce i taki spokój z niego emanuje :-) I bardzo pasuje mi do Was to miejsce, albo Wy do niego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Łaaaaa! Zakochałam się:) dziękuję za namiar! Przyda się na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne miejsce, idealne na tę piękną jesień, którą mogliśmy się cieszyć. Widać, że niesamowity spokój i relaks. Czy tam można też mieszkać w środku zimy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, obiekt jest całoroczny, myślę że zima jest tam magiczna, pani właścicielka mówiła, że śnieg u nich sie utrzymuje długo.. w domku jest ogrzewanie

      Usuń
  22. A jeszcze mam pytanie - jak tam z ogrzewaniem jest? Bo nabraliśmy apetytu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest ogrzewanie, sama ustawiasz wysokość temperatury, w łazience jest podgrzewana podłoga :)

      Usuń
  23. piękne miejsce! a Wy się tam pięknie wkomponowaliście :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwsze zdjecie cudne i miejsce jakie fajne ..! Mysle, ze nam rowniez spanie w takich drewnianych domkach w lesie tez by sie spodobalo .. :) fajne i tak zupelnie inaczej ...! Udanego weekendu. M

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny blog! Wspaniałe zdjęcia! Dodaję do ulubionych i będę wracać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Nawet nie wiesz ile sprawiłaś mi radości tym adresem...byłam kiedy w Finlandii i spałam w podobnym miejscu , do dzisiaj wspominam ten raj na ziemi ....Już wiem gdzie jadę w wolnym czasie ..:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. O rany,nie miałam pojęcia, że takie miejsce istnieje w Polsce.
    Cudowne!
    Podobnie jak Dagmara już wiem gdzie pojechać w wolnym czasie! Super!
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  28. OMG! Jakie piękne miejsce! Magiczne! ...ale się rozmarzyłam! ;)
    p.s. robisz świetne zdjęcia, nie że tylko takie technicznie, ale klimatyczne, ciepłe...
    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne miejsce. Naprawdę nie wiedziałam, że takie rzeczy już się u nas dzieją.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam a nie ma obawy w tym miejscu, że dzieciaki wypadną? Przy oakzji gdzie pani kupuje dziewczynkom takie piękne ubranka ? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Jedziemy w maju, i już nie możemy się doczekać, zwłaszcza po tak pięknej fotorelacji, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń