wtorek, 17 grudnia 2013

French connection - czyli o prezentach dla nastolatki


Nie jest łatwo zrobić prezent nastolatce. Jest to wiek, kiedy wszystkie prezenty zabawkowe są już po prostu nieadekwatne. Na ogól w wieku 11 lat ma się już nagromadzoną większą część potrzebnego ekwipunku sportowego, a półki uginają się od niezliczonej ilości gier. Ubrania? czy ja wiem, może jako dodatek. Pieniądze? Pewnie najpraktyczniejsze, ale wydaje mi się to mało eleganckie, no i litości przecież nie od Mikołaja czy pod choinką.. Dobrym pomysłem będą pierwsze kolekcje biżuterii, łańcuszki, zawieszki, kolczyki czy np. zegarki dopasowane do upodobań dziewczynki. Oczywiście zawsze dobrym pomysłem będzie też książka, ale trzeba pamiętać, że nastolatki czasu na czytanie wbrew pozorom nie maja aż tak wiele. Co miesiąc, góra półtora nowa lektura szkolna, spora ilość zajęć poza lekcyjnych i budzące się życie towarzyskie ograniczają już także czas poświęcony na różne prace plastyczne. Przekładając to na nasze życie uważam, że Mikołaj poradził sobie całkiem nieźle. A o Aniołka się szczerzę martwię. Panna Julia, z tego co wiem, nie za bardzo chce mu udzielić choćby najmniejszych wskazówek...

Bule. Starsza Cacana uwielbia. Do kolorowych szklanych kulek słabość miała od zawsze( ile razy ja się na nich przejechałam..:)) To pudełeczko zachwyciło najbardziej, zaraz po rozpakowaniu prezentu. Zawartość przywołała achy, echy i ochy. Grała już przed 7 rano..

To także prezent z duszą, wykonany z poszanowaniem środowiska naturalnego. Gliniane kuleczki wyprodukowane są ręcznie w ostatniej takiej manufakturze w Europie.










Druga propozycja to książka wydawnictwa Zakamrki Linnea w ogrodzie Moneta. Autorkami książki są Lena Anderson i Christina Bjork, co natychmiast wychwyciło bystre oko Hanki. Od pierwszego spojrzenia zauważyła niesamowite podobieństwo Liney, do innej, jej ulubionej bohaterki z książki Lato Stiny. I nic dziwnego wszak zarówno tekst jak i ilustracje wyszły spod tych samych rąk :) Książka opowiada o dziewczynce, która udała się w podróż z panem Blomkwistem ( do złudzenia przypominającym dziadka Stiny :)) do Paryża, aby zobaczyć prace najsłynniejszego impresjonisty. Jej zachwyt i pasja jest tak ogromna, że nawet czasowe zamknięcie wystawy w Muzeum d'Orsay z powodu prac konserwatorskich, wzrusza serce pracownika, który pozwala jej na indywidualną wizytę i oglądnięcie obrazów. W fabułę subtelnie wpleciona jest biografia malarza. Niewielka objętość książki i wspaniałe ilustracje sprawiają, że połyka się ją z największa przyjemnością w oka mgnieniu.







14 komentarzy:

  1. Zakamarki Linnea w ogrodzie Moneta... dostalam te ksiazke jak bylam mala od rodzicow... i odkad pamietam moim marzeniem bylo pojechac do Giverny! Cudny pomysl na prezent!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym, żeby i moja córka bardziej chciała do Giverny niż np. spędzić pół dnia w kolejce na wieżę Eiffla..

      Usuń
  2. ach te nastolatki... własnie przezywałam "katusze" głowiąc się nad wymysleniem prezentu dla córki mojej kuzynki (13 latki). Kompletna pustka w głowie. Nie mam doświadczenia z tą grupą wiekową. W końcu zamówiłam szachy, tej samej firmy, co Wasze bule. Mam nadzieje, ze przypadną jej do gustu...Swoją drogą m.in. bule przyniesie Mikołaj moim M'kom... Fajnie,ze pojawiła się wersja dla dzieci, domowa:) My (dorośli) od zawsze gramy w bule w Wielkanoc, to taka nasza rodzinna tradycja. Mam nadzieje, ze moje córaki złapią bakcyla i przyłączą się do nas wiosną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że złapią, takie rodzinne tradycje to jest coś, zazdroszcze : )

      Usuń
  3. Bule świetne! Po raz kolejny zaskakujecie niebanalnymi pomysłami. Uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam ciekawa Waszych prezentów ;), boule na każdym skwerze we Francji pamiętam do dziś i bardzo chciałam wprowadzić u nas, choć nasz plantowy kąt do szachów plenerowych też nie jest zły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i masz rację, pieniądze na każdą inną bez/okazję, ale w święta to wyraz desperacji i braku zaangażowania ;)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. jaka szkada, że ten post nie pojawił sie tydzień temu, gdy szukałam pomysłu na prezent dla trzynastolatki brata. Pomysł świetny, ale jeszcze bardziej podoba mi się, że u Was też nie ma Mikołaja na święta. Może jestem czepliwa, ale Mikołaj przychodzi 6 grudnia i nie rozumiem dlaczego w wiekszości domów prezenty pod choinka tez zostawia Mikołaj? Mój tata pochodzi z małopolski i nawet jak mieszkalismy na mazowszu to u nas zawsze był Aniołek. Moja córka też oczekuje Aniołka, ale niestety coraz częściej spotykam się z Mikołajem nawet w małopolskich domach

    OdpowiedzUsuń
  7. ale się u Was francusko zrobiło przed Świętami;) Fajnie! Bule mnie oczarowały:))

    OdpowiedzUsuń
  8. to jasne, że Francja rządzi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak w te bule się gra??? Wytłumacz, bo ja ze wsi ;o)
    książka zjawiskowa, wartościowa... zanotuje na raz następny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybór prezentu dla nastolatki to nie lada kłopot, moja A. co prawda nie "nastka" jeszcze, ale ma starą duszę... Więc z wielką przyjemnością zaglądam na Twojego bloga, tyle tu inspiracji... A blog znalazłam przypadkiem przez wdrzewach, piękne zdjęcia! Dzięki Tobie dowiedziałam się o cudownym miejscu, dziękuję♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Propozycje bardzo fajne a bule super. Pudeleczko i woreczek mnie rowniez oczarowaly .. :) Pozdrawiam Was. M

    OdpowiedzUsuń