niedziela, 15 grudnia 2013

The princess and the pea. A Książę w cukierni




Nie zdziwiłbym się gdyby ta konkretna księżniczka była rówieśniczką Hani. Zakochałam się w niej dawno temu, ale Hania była jednak za malutka. Kiedy półtora roku temu opuszczaliśmy Szwecję zabrałam ją do sklepu z zabawkami, by wybrała sobie prezent pożegnalny. Podtykałam jej tę księżniczkę prawie pod nos, ale ona wybrała wówczas obrazki z Muminkami. W tym roku święty Mikołaj sam zadecydował i księżniczka zamieszkała z nami. Księżniczka na ziarnku grochu to najkrótsza z baśni J. Ch. Andersena. Sama bohaterka nigdy nie budziła mojej szczególnej sympatii, o fakcie, że drzwi zamku otwierał sam król nawet nie wspomnę, ale spania na tych puchowych pierzynach i materacach zazdrościłam jej bardzo. Pisałam już kiedyś, że jedyną, legalną wykładnie baśni Andersena zilustrował wg mnie J.M. Szancer. Oczywiście przyjmuje do wiadomości, że inni ilustratorzy też sobie radzą z tematem, mój baśniowy świat jednak, zbudował właśnie ten ilustrator. Księżniczka na ziarnku grochu Maileg jest jedynym wyjątkiem. Może dlatego, że pochodzenie się zgadza.

Książę w cukierni był także prezentem mikołajowym. Pięknie wydana filozoficzna opowiastka, o której najlepiej przeczytać u Luny w chmurach. Ja dodam tylko, że książka niedawno zdobyła nagrodę i tytuł książki 2013 roku. Polecamy.































10 komentarzy:

  1. świetne! lubię takie połączenia: piękna zabawka+ dobra książeczka:) czego chcieć więcej?;)

    OdpowiedzUsuń
  2. my mamy podobną:) http://mamapomyslma.blogspot.com/2013/03/ksiezniczka-na-ziarnku-grochu.html
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. he he, fajnie ze przyznajesz ze byl to wybor Mikolaja i wiez co?Mial racje! Ta lala pasuje wam idealnie! Niech i mama moze cieszyc czasem oko podczas zabawy dziecka! Mam nadzieje, ze sie zaprzyjaznia. Moje dziecko ma jedna taka dziergana lale, ale szczerze mowiac furory nie zrobila, porownujac z innymi. Sama tez mam taka jedna, ze jak spotkam to moze sie skusze i jej podsune.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też jestem przywiązana do ilustracji Szancera, ale ta wersja: http://www.mediarodzina.com.pl/prod/49/Basnie--Ksiezniczka-na-ziarnku-grochu Księżniczki na ziarnku grochu z ilustracjami Ewy Kozyry - Pawlak bardzo mnie przekonuje, zwłaszcza że na końcu książeczki jest sama księżniczka do wycięcia i kilka tekturowych sukieneczek:)
    Zresztą większość książeczek z tej serii jest godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mamy i znamy, jest edytorskim majstersztykiem. Ale zielone ziarnko grochu to dopiero wymiata!
    Ja również nie uznaję Andersena bez Szancera. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. I my księżniczkę mamy tylko recznie szytą :) A Książę znajdzie sie pod choinką :)

    http://fabrykapomponika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. po przyjeździe do Polski czeka już na nas sześć zamówionych książeczek, ale może warto domówić jeszcze tę jedną - "książę w cukierni" ?.
    Zachwyciła mnie lala w łóżeczku zasłanym tyloma kołderkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne zdjęcia. Pal licho ksiazke ;o) To zdjęcia mnie bez końca zachwycily i zachwycają ciagle, jak tu zaglądam do was. Ciagle i ciagle. Przepiekne!

    OdpowiedzUsuń
  9. proszę :) księżniczka czyta o księżniczce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękna księżniczka i ta Hanina sukienka - to motyw Belle&Boo?
    Ilustracje Joasi od dawna podziwiam, odkąd odkryłam jej bloga, a co do Twojego Andersena z ilustracjami Szancera, mam do niego ogromny sentyment, pewnie dlatego, że wychowałyśmy się na tym wydaniu ;)

    OdpowiedzUsuń