wtorek, 10 grudnia 2013

White & White


Powiem to głośno: LUBIĘ ZIMĘ! Tacie wszystko jedno. Starsza Cacana lubi bardzo, a z Młodszą jest problem. Pierwsze zetknięcie z zimą w Laponii objawiła światu wrzaskiem. Ale czuła się tam doskonale. Żadnego kaszlu, miarowy oddech i radość z każdego późniejszego wyjścia na saneczki, na ślizgawki, na orły/aniołki. Zdecydowanie skandynawski klimat najlepiej służy jej zdrowiu. Suche powietrze nawet przy minus -17 bardzo dobrze się znosi. Wrzask podniosła jeszcze tylko raz, gdy huskie w zaprzęgu nabrały prędkości, a płatki śniegu niczym szpileczki wbijały się w puchate polisie. Po przejażdżce wypiła cały zapas herbaty z termosu i przez dobre 20 minut nie chciała odejść od ogniska. Dzisiaj twierdzi, że uwielbia zimę i wybiera się na narty :))Tylko ja, coś jej nie ufam i wiem, że jej "wyjazd na narty" ma smak oscypków :)























17 komentarzy:

  1. Och jak cudnie!!! I u nas wapaniała, śnieżna zima (co nie jest tu norma, choć nazwa naszej wyspy zwodzi lodem) - a ja lubię wszelkie ekstrema. Huskie i zaprzęg - ha, przypomniało mi się, że to na mojej liście marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdjęcie zaprzęgu w pędzie - CUDOWNE... napisze jeszcze raz - bardzo zazdroszcze tej wyprawy...:)

    pytanie z innej beczki - czy mozna poznac pochodzenie bucików Julki? Własnie czegos takiego na snieg szukam dla mojej Pierworodnej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że to nie ładnie ale troszkę Wam zazdroszczę tej wyprawy :P Zdjęcie huskiego gryzącego kratę - bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też zazdroszczę wycieczki - przeczytałam z zapartym tchem wszystkie posty. Czarowne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To w tych domkach mieszkaliscie? Wszystko sami organizowaliscie, czy przez jakies biuro?
    Zdjecia cudowne! Juz marze o tym, zeby tam pojechac!

    OdpowiedzUsuń
  6. tak, te czerwone domki to wlasnie santa claus holiday village, domki nie są duze, to pokoj z aneksem kuchennym i łazienka , za to łazienka z sauna :) na werandzie o dyspozycji 2 sztuki sanek, te które widzisz na zdjeciu i plastiki, my wszystko organizowalismy sami, domki w listopadzie sa 2 razy tansze niz w grudniu, a w samym Rovaniemi nie ma za duzo hoteli, wiadomo w grudniu ruch maja najwiekszy, jesli chodzi o ta wioske, to sprawdz sobie accomodation na http://www.santaclausvillage.info/ , powiem ci ze w realu wnętrze domków wygląda lepiej niz na zdjeciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. planowalam troche praktycznych informacji zamiescic , ale mi nie wyszlo :) wszystko ostatnio robie na wariackich papierach , jak masz jakies pytania to pytaj smialo, czas i pamięć nie zawsze chodzą parami :)

      Usuń
  7. Oj, ale wycieczka zdjęcia z każdego posta obłędne i mówią same za siebie... Piękna zima, Laponia, zaprzęg i te domki drewniane.... Miło było poczytać i pooglądać choć wirtualne

    OdpowiedzUsuń
  8. Biel aż kłuje w oczy! Cudo. Taką zimę to i ja lubię baaardzo! A sanki i psi zaprzęg to jedno z moich marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu, jak ja Wam zazdroszczę! Wspaniała sprawa! Oglądam już zdjęcia z poprzednich wpisów chyba sto razy:))) i marzy mi się taka podróż, oj marzy i śni! Coś wspaniałego!

    OdpowiedzUsuń
  10. fantastyczna wyprawa moja droga :)
    a jaka frajda dla dzieciaków :D
    pieski urocze!

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniala wyprawa cudowne zdjecia
    oj cos mnie korci aby zawitac tam za rok
    niech no ja tylko jakies polaczenie znajde :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie, wszystko aż lśni bielą. Zazdroszczę takiego wyjazdu, chociaż sama nie jestem fanką zimy to Laponię z przyjemnością bym odwiedziła. Cudne, psiaki, sanie ( to musi być frajda taka przejażdżka) i ta idealna wioska :)

    OdpowiedzUsuń
  13. rety gdzie Wy byliście, tam jest po prostu cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cały Wasz wyjazd musiał być mega magiczny! Ja nie lubię zimna, ale tym razem Wam zazdroszczę! ;)

    OdpowiedzUsuń