czwartek, 9 stycznia 2014

Kid &Coe - family friendly travelling


Podróże stanowią dużą i ważną część naszego życia. Bardzo lubimy ten dreszczyk emocji, kiedy ruszamy w nieznane. Już sam etap przygotowań, zbierania informacji, studiowania map, przenosi naszą wyobraźnię w inny świat. I to dosłownie. Wiele lat temu w tych przygotowaniach kluczowe znaczenie miał sposób przemieszczania się. Od momentu pojawienia się dzieci równie ważne stało się to jak i gdzie mieszkamy. Oczywiście są miejsca, które są celem same w sobie, nie zwracamy uwagi na wygody. Czasem trudności i brak wygód staje się zaletą. Ale dziś nie o tym. Dziś o moim nowym uzależnieniu czyli nałogowym podróżowaniu palcem po mapie w obszarze destynacji skupionych w serwisie Kid and Coe.Dlaczego się uzależniłam? Bo ten serwis łączy moje wielkie pasje, macierzyństwo, a właściwie rodzicielstwo, które dzielę z tatą Cacanych, dobry design w wymiarze wielokulturowym i podróże. Bliskie są mi założenia, które poprowadziły autorkę Zoie Kingsbery Coe do utworzenia serwisu. Mama dwójki dzieci i żona muzyka spędziła wiele czasu w trasie. Zgromadzone doświadczenie zaowocowało powstaniem serwisu specjalizującego się w wynajmowaniu mieszkań i domów dla rodzin podróżujących z dziećmi. Ten pomysł musiał odnieść sukces. Każdy z nas, chce pokazać dziecku świat. Otworzyć go na inne kultury, pozwolić zakosztować różnorodnych smaków i zapachów, jednocześnie nie wyrywając go z najbliższego środowiska,rodziny. Podróże rodzinne pozwalają właśnie na wszystkie te doznania, dodatkowo wzmacniają więzi i konsolidują rodzinę. Ale wiadomo, że podróżowanie z dziećmi rządzi się też swoimi prawami.Nie może ograniczać się do zaliczenia największych ilości pozycji z przewodnika. Musimy się zatrzymać, pozwolić dzieciom pobawić się na nowym placu zabaw, poobserwować nowe otoczenie, dokonać własnych obserwacji. Miejsca polecane przez serwis są dokładnie sprawdzane pod względem bezpieczeństwa, najbliższego sąsiedztwa, wygód jakie oferuje dana lokalizacja. Aktualnie serwis proponuje 39 destynacji. Największa liczba znajduje się na terenie Stanów Zjednoczonych, ale różnorodność kierunków jest naprawdę imponująca, a trzeba dodać, że w ofercie pojawiają się ciągle nowe miasta. Apartamenty i domy są wyszukiwane bardzo starannie. I tu dochodzimy do sedna. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam podglądać jak mieszkają inni :)A mieszkania, które proponuje serwis przykuwają uwagę dobrym designem. W dodatku to prawdziwe mieszkania, nie bezpłciowe, zachowawcze hotelowe, czy katalogowe wnętrza. To pomieszczenia, w których mieszka, mieszkała lub pomieszkuje rodzina taka jak moja, a może większa. W której też są dzieci, które mają swoje przestrzenie, zabawki, książeczki. Gdzie funkcjonuje normalna, w pełni wyposażona kuchnia (prawie zawsze większa od mojej :)). Gdzie mogę przeglądnąć zawartość biblioteczki, a może podpatrzeć jakieś fajne rozwiązanie techniczne, np. tzw. ulubioną "polską prowizorkę" :) Mogę zrezygnować z południowego zwiedzania i zjeść lunch z rodziną na zielonym tarasie mieszkania i posłuchać muzyki z udostępnionych płyt gospodarzy. Dzięki temu w mieście, w którym jestem turystką czuje się jak u siebie, chłonąć przenikającą otoczkę innej kultury. Póki co palcem po mapie.. a właściwie pomieszkaniach rozsianych w 39 miastach...



Fot. kidandcoe.com/ Copenhagen



Fot. kidandcoe.com /Paris



Fot. kidandcoe.com /Paris



Fot. kidandcoe.com /Iceland

Nie jest to post sponsorowany, nie korzystałam też sama z tego serwisu,ale już od jakiegoś czasu sama wybieram wszystkie elementy podróżniczej układanki. Krótko mówiąc nie lubię biur podróży. Na ogół za za dużą kasę oferują popularne zatłoczone kurorty z klaustrofobicznymi pokojami. Pamiętam mój pierwszy zachwyt maleńkim mieszkaniem na Montmartrze, gdy do Paryża udaliśmy się tylko "we dwoje". Osobiste rzeczy właściciela, książki, muzyka z jego komputera, maleńki sklepik na dole kamienicy, otwarty do bardzo późna, gdy wracaliśmy "z miasta do naszego mieszkanka" chyba właśnie wtedy połknęłam bakcyla. I polecam.

8 komentarzy:

  1. O rany, jaki fantastyczny wpis!! Jeszcze nie patrzyłam na ceny, ale jeśli do przełknięcia to nie ma rady - musimy wybrać się do Paryża... Do tej pory rozważaliśmy tylko wariant "połowa rodziny", czyli ja i starszaki, ale teraz nie ma przebacz, maluchom też się coś należy:-)
    Wielkie dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne!!! zawsze sie zastanawiam nad tym jak w koncu pojedziemy gdzies z Matylda to jak to z posilkami, ktore ciagle przygotowuje sama, jak z kapiela i z tysiacem innych rzeczy.. wynajety apartament daje wlasnie poczucie spokoju o to wszystko i przyjemnosc z podrozowania..dzieki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mimo iż pracowałam w biurze podróży, a może właśnie dlatego ;), rzadko wybieram hotele, lubię wynajmowane mieszkanka i domki i z takiej opcji korzystamy, jednak sama swojego jakoś wynająć bym nie chciała, co innego udostępnić znajomym, rodzinie, a tak trochę byłoby obaw, co zastaniemy po powrocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne te wnętrza, cudo. Nie da się ich porównać z hotelami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, jak tu u was pięknie, jestem pod ogromnym wrażeniem słów i zdjęć. Na pewno będę tu zaglądać:) Pozdrawiamy http://mroznytrojwymiar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale wnętrza :) Wow! Niesamowite móc pomieszkać tam przez chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne wnetrza, tak mieszkac z dziecmi to naprawde sama przyjemnosc.! Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku. M

    OdpowiedzUsuń
  8. Wnętrza piękne, aż przejrzę ten serwis. Dla nas także podróżowanie na własną rękę to jest to co lubimy najbardziej. Samo planowanie podróży to już podróż w nieznane, świetna zabawa i ogromna satysfakcja już w czasie podróży.

    OdpowiedzUsuń