piątek, 21 lutego 2014

Idzie luty podkuj buty!


Fajne to były ferie. Na pierwsze 10 dni dziewczyny pojechały do babci H. Załapały się na kilka dni zimowych uciech, a pozostałe spędzały m. in na świetlicy robiąc ozdoby wielkanocne. I byłabym pewnie tym faktem oburzona, gdyby nie to, że w króliku zrobionym przez Juśkę normalnie się zakochałam. Ale ferie pożegnałyśmy jak należy - na lodowisku. W pięknym LUTOWYM - ZIMOWYM słońcu u drugiej z babć - babci K.



























10 komentarzy:

  1. Jaki cudny Królik!!! Czy jest szansa na tutorial? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, tutorialu raczej nie bedzie, ja nawet bladego pojęcia nie mam jak to zostało robione - słodka tajemnica Julki i pana świetlicowego :) wiem tylko ze trwało długo i każdego dnia robiła część, ale jak to jest splecione... nawet zaglądając mu od środka nie umiem sie domyślić :)

      Usuń
  2. świetne ferie !!! A ja spytam jeszcze jak sprawdzają Wam sie te małe łyżewki ??? Bo zastanawiam się nad takimi dla Zulki , ale nie wiem czy nie lepiej od razy spróbować z "dorosłymi" .. Pozdrowionka Oluś ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te saneczkowe były z wypożyczalni,nie brzydzilam się , bo zapinane na własne buty :) ja chyba bym nie kupowała, uważam że na tym się nie da jezdzić, zreszta uważam tak od dziecka :) Hanka nie jezdziła , ona w nich chodziła po lodzie :) chyba lepiej kupić od razu normalne tylko np. z regulacją rozmiaru... ale pewnie kazde dziecko ma inaczej a to tylko moje obserwacje :) buźki :)

      Usuń
  3. oj widze ze rano nie dodal sie moj komentarz:( Pisalam do monique ze nie kupowalabym tych podwojnych.Wprawdzie sama mam ale to bardziej po to by mala przekonala sie do tego ze na lodzie jest slisko:) Na pewno nie do nauki jezdzenia na lyzwach.Poza tym moje znajome wspominaly, ze same jezdzily na prawdziwych gdy mialy niecale 4 lata.

    cacaovo-rok temu dziewczyny jezdzily chyba w kasku?Tak sie zastanawialam co sprawilo, ze z nich zrezygnowalas?
    julka super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym roku to one kaski miały tylko na nartach i Hanka raz na sankach, zima porażka, tu byłysmy u babci na 4 dni i ja po prostu zabierajac Julce łyzwy normalnie zapomniałam o kaskach, ale ogolnie Julka sie buntuje, bo pare razy byla na lyżwach sama z koleżankami z klasy i zawsze narzeka, że tylko ona musi jezdzić w kasku, zaluje ze w Pl nie mamy obowiazku jazdy w kaskach dla dzieci na lodowisku, jak rok temu zabrałam Hanke na sanki w kasku to pokazywali nas palcami, ale juz w tym roku nie byłyśmy same, inna sprawa ze na sankach oprocz nas byla tylko 1 rodzinka... :)

      Usuń
  4. Pięknie ! ! ! I lodowisko na świeżym powietrzu ! ! ! u nas ferie w pełni, ale pogoda kwietniowa ;), lodowisko tylko kryte, ale za to dla dzieci w czasie ferii bezpłatne, łącznie z nauką jazdy, zastanawiałam się nad Młodszą, ale stwierdziłam, że za rok... chyba w tym roku spróbuję z nią sama pojeździć ;), miałam kupić te saneczkowe łyżwy, ale może faktycznie lepiej normalne, dzieci sobie całkiem nieźle radzą, nawet bez pingwinka do trzymania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez miałam takie łyżwy jak byłam mała! Jaki boski zająć!

    OdpowiedzUsuń
  6. swietne zdjecia zastanawialam sie nad zakupem lyzew saneczkowych ale po przeczytaniu komentarzy jednak poczekam i malemu kupie normalne lyzewki na nastepny rok a co do jazdy na lyzwach w kasku jestem calym sercem za szczegolnie dla dzieci i maluchow

    OdpowiedzUsuń
  7. fajowe fotki! sprzęt Hani wymiata!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń