czwartek, 6 marca 2014

Sentymentalnie


...ostatnio bardzo. Chorujemy i oglądamy dużo zdjęć. Miksujemy bajki. Dziś np. najlepszą przyjaciółką Królowej Śniegu była Roszpunka, a Śnieżkę uratował Papa Smerf. Obiecałam Hani, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to pojedziemy "na chwilę" do Szwecji, pokażę jej Willę Śmiesznotkę, kupimy ciastka w Ica i pójdziemy "na nasz" plac zabaw.

































7 komentarzy:

  1. zdrowiejcie zatem szybciutko...bardzo tęsknicie za tamtym klimatem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tęskniłam za Polską gdy tam byłam, teraz brakuje mi tamtejszych spacerów i przestrzeni a najbardziej chyba tęsknie za tamtą rutyna dnia codziennego właściwa tylko dla mam małych dzieci, za okresem smoczkowym :) staniem i łapaniem małego człowieka na zjeżdzalni itp itd :)

      Usuń
    2. :) miałam to samo we Francji ;):):)

      Usuń
  2. Pamiętam, pamiętam taką Hanię!!! :-))
    Heh, ja dla odmiany rutyną dnia codziennego właściwa dla mam małych dzieci jestem potwornie zmęczona. Ale na pewno kiedyś zatęsknię.
    Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo Ty masz razy dwa aktualnie :) ale nie ma opcji żeby nie zatęsknić jak człowiek uświadomi sobie, że ten najbliższy etap już za nim :( chyba wlasnie po to robimy te wszystkie zdjęcia, ja normalnie się rozpływam

      Usuń
  3. piękne te Wasze wspomnienia :)
    dużo zdrówka dla WAS

    OdpowiedzUsuń
  4. też lubię powroty do przeszłości. do tej fotograficznej lubię bardzo.

    OdpowiedzUsuń