wtorek, 6 maja 2014

Poetto Beach & Cacaovo


Wspomnienie naszego pierwszego plażowania, trzeciego dnia pobytu. Poetto to piękna piaszczysta plaża z turkusową wodą. W kwietniu jeszcze nie przeludnioną, choć pozwalającą już na komfortowy wypoczynek. Łatwo dostać się tu komunikacją miejską a na samej plaży znaleźć bary i kafejki, proponujące naprawdę dobre przekąski i napoje rzecz jasna :) Temperatura wody? Hmmm w kwietniu jak w Bałtyku w sezonie, ale cóż co Bałtykowi się wybacza.... Oczywiście Cacanym temperatura co najmniej nie przeszkadzała...a ja cieszyłam się, że Hania załapała się na rozmiarówkę Mon Marcel Barcelona, bo to właśnie różowy rampers był hitem naszego plażowania. Dzianina, z której jest zrobiony zwie się egipską bawełną i naprawdę przy takiej średnio upalnej, a praktycznie zawsze wietrznej pogodzie okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie do końca sprawdził się przecudnej urody misiowy kapelusik z H&M. Przegrał w walce z wiatrem i morzem, ale jeśli nie uda się go wyprasować i przywrócić w miarę rozsądnych proporcji to będziemy szukać nowego :)

































2 komentarze:

  1. Cudnie dziewczyny wygladaja. I fajnie widziec Hanie w takiej dobrej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak sie robi na blogerze caluski wiec wysylam buziaki :) a wiesz - we wtorek miałysmy kontrole pierwszą po operacji i jest minimalna poprawa :))

      Usuń