czwartek, 3 lipca 2014

On the beach


Nie umiem ocenić naszej ostatniej podróży. Planowaliśmy wyjazd do Chorwacji, bilety i mieszkanie zarezerwowane czekały od 2 miesięcy. Ale przewoźnik zapomniał nas poinformować o zmianie godziny odlotu i finalnie o 6 rano odleciał bez nas. Złość, bezsilność, duża nerwowość ruchów sprawiła, że skorzystaliśmy z oferty last minute biura podróży i polecieliśmy na Kos. Wyszliśmy z założenia, że wyspy greckie zawsze są dobrym pomysłem, ale powiedzmy to sobie szczerze - szału jeśli chodzi krajobrazy naturalne nie było. Skupię się jednak na pozytywach. Przede wszystkim dziewczyny wypluskały się za wszystkie czasy nie tylko w morzu, ale przede wszystkim w rozległych basenowych kompleksach. Przez większość czasu miały gwarantowane towarzystwo innych dzieci, a ja zwolniona byłam z gotowania. Ta część wybrzeża choć na swój sposób urokliwa, nie obfitowała w zakątki zapierające dech w piersiach, dlatego focus poszedł praktycznie wyłącznie na moje dwa najulubieńsze na świecie obiekty.



















































6 komentarzy:

  1. Julek byłby w raju w tym oliwnym gaju :D ;) uwielbiam oliwki gość, a np. truskawki do paszczy nie weźmie :/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie się widoczki podobają. I już.

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie :-)
    ostatnie zdjęcie mnie urzekło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze faktycznie te obiekty!:-) My do Chorwacji we wrześniu. Jupii!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe miejsce na odpoczynek. Zakochałam się w kostiumie kąpielowym Młodszej i w zwiewnych sukienkach dziewczynek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne widoki!
    w jakiej miejscowości robione były zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń