piątek, 19 września 2014

Daleka droga do Grzyboraju




- Dziadzio przyjechał - zawołał i klasnął w dłonie. Bardzo lubił dziadzia, tylko z nim mógł rozmawiać o prawdziwych i zmyślonych historyjkach, o krasnalach i czarach.

- Co się stało, że przyjechałeś- zapytała babcia. - Nie miałeś takiego zamiaru

- Zatęskniłem za Pawełkiem i muszę z nim natychmiast pogadać.

Daleka droga do Grzyboraju to opowieść idealna wręcz na jesień. Mały chłopczyk Pawełek wybiera się z najbliższą rodziną na wycieczkę do lasu. Towarzyszą mu mama Krysia, tatuś Krzysiek, babcia Olga, ciocia Basia i malutki kuzyn Filipek. Pech chce, że wycieczka zaczyna się od poczęstowania braciszka liśćmi pokrzywy. Spłakany Pawełek zasypia pod drzewem i niczym Alicja z Krainy Czarów przeżywa swoją leśną przygodę. Zaprzyjaźnia się z grzybami i dzięciołem. Docenia pracowitość leśnych zwierząt. I pomaga im w dotarciu do krainy szczęśliwości. Ta pracowitość i szczere serce zostało Pawełkowi do dziś. Skąd o tym wiem? Bo tytułowym Pawełkiem jest nie kto inny a tatuś Cacanych. A autorem tej opowieści jego dziadziuś. Książka to niezwykła na półkach Cacanych. Kiedyś czytana Julce a dziś Hani wywołuje u dziewczyn grymas niedowierzania. Ale przecież wszystkie postacie się zgadzają. I tylko czy tata naprawdę dał małemu Filipkowi do wózeczka pokrzywy? I dlaczego wszyscy dorośli się na niego obrazili? Przecież nie zrobił tego specjalnie? Tatuś nie pamięta. A jak tak myślę sobie jak te czasy się zmieniają. W naszych dziecięcych latach skarcenie dziecka było czymś oczekiwanym społecznie, w teraźniejszych oznaką, że rodzic nie radzi sobie z wychowaniem. Tylko czy teraz dzieci mają jeszcze takie przygodowe sny, które spisują dziadkowie? Ale to już dywagacje nie przystające do tego bloga :)















2 komentarze:

  1. Ale to wspaniałe być bohaterem książki albo chociaż tatuś, super Cacane mają pradziadka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudowna pamiątka !!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń