czwartek, 30 października 2014

Hans i Matylda


Gdybym kiedyś miała mieć trzecią córeczkę z pewnością na imię miałaby Matylda. Od dawna mam sprecyzowany wizerunek dziewczynki o tym imieniu, a najbardziej uosabiający postać najsłodszej Matyldy polskiej blogosfery i oczywiście jej temperamencik. Książka Hans i Matylda zdaje się potwierdzać wszystko co myślę na ten temat. To dziecięca wersja Dr Jekyll i Mr Hyde z lekkim przymrużeniem oka. Krótka, zabawna opowieść zilustrowana jest przez samą autorkę Yokococo, która literaturę angielską studiowała w Kyoto, a rysunek w Anglii. Bardzo nam się ta opowieść podoba :) Ps. Pisząc te słowa po głowie cały czas kręci mi się piosenka A. Sikorowskiego "Ciotka Matylda cała w papilotach, ma rozpieszczonego kota... "



























3 komentarze:

  1. Bardzo nam miło, książkę musimy koniecznie kupić, ale jeśli przydarzy Ci się faktycznie trzecia córka to zastanów się 3 razy czy na pewno chcesz nazwać ja Matylda, ten temperament jest zabójczy;)) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja marzę o trzeciej dziewczynce :))) Mogłaby nawet mieć na imię Matylda , albo Zoja , albo jeszcze Gaja :)))) Buziaki wielkie ..

    OdpowiedzUsuń