piątek, 7 listopada 2014

Goodbay October Hello November!


Niewiele spacerów czy wycieczek, było naszym wspólnym udziałem w październiku. Choć pogoda dopisywała, Cacane chorowały na zmianę albo równocześnie. Wydawałoby się, że to jakieś urozmaicenie, ale tak naprawdę większość rozrywek trzeba było sobie wymyślać i aplikować "inside". Dziewczyny, zwłaszcza Starsza Cacana pochłonęły mnóstwo książek, przetestowałyśmy też kilka gier, ale co najważniejsze, mam wrażenie,że bardziej zbliżyły się do siebie. Julka uczyła Hankę angielskiego, a Hania naprawdę jej słuchała. Połknęła bakcyla na tyle, że zaczęła tworzyć własną odmianę. Przekręca polskie wyrazy dodaje akcent i jest przekonana, że mówi po angielsku. Ale dziś gdy jadąc samochodem, po drodze brzydko nam zapachniało zaczęła krzyczeć "Fuuuj, awful smells" !!! :))) A listopad zaczął się nie najgorzej i niech tak trzyma, bo od 5 lat to jeden z moich ulubionych miesięcy.









































1 komentarz:

  1. chyba już jestem nudna bardzo ale uwielbiam te Twoje Cacane !!! One zawsze tak pięknie wyglądają ... cudne zdjątka i jakie pyszności .. ta grucha intrygująca wielce :))) Buziaki

    OdpowiedzUsuń