czwartek, 27 lutego 2014

Wild Kid


Rozpędziłam się z tym How to Kiss a Frog, w kolejce czeka edycja tegoroczna :) Sama się dziwie, że te zdjęcia nie pojawiły się, gdy wrzucałam wakacyjne wspomnienia. Bo zdjęcia zrobione były oczywiście nad naszym Bałtykiem. Nie ma jednak tego złego... Pięknych zimowych zdjęć mamy jak na lekarstwo, wiosna pociąga nas za nosy (dosłownie) więc letnie kadry dają maksimum ciepełka :)























środa, 26 lutego 2014

How To Kiss A Frog & summer love


Nie wiem jak oni to robią, ale za każdym razem gdy HTKAF wypuszcza nową kolekcję to staje się ona moją ulubioną. How To Kiss A Frog to coś więcej niż kolejna modowa marka dziecięca. To kwintesencja dzieciństwa, rzeczywistości osadzonej w baśni. Nie znajdziecie tu miniaturyzacji mody dorosłej, podążania za trendami. Ale zatęsknicie za dzieciństwem, za beztroską, kolorem i swobodą. Wszystkie ubrania wykonane są ze 100% bawełny, w kolekcjach letnich dominuje miękki, przewiewny batyst. Następujące po sobie kolekcje zdają się być podobne, jeśli chodzi o wzór maja zawsze mocny motyw przewodni. W zeszłym roku były to flamingi, w tym roku konie. To właśnie ten wzór przyciąga mnie jak magnes, a kiedy zapowiadana kolekcja w całości ogląda światło dzienne zahipnotyzowana odkrywam urodę pozostałych modeli. W tym roku numerem 1 jest biała sukienka. Brzmi zwyczajnie? Nic bardziej mylnego, kaskada falban i wyjątkowo znośna lekkość bytu równa się Wielka Miłość. Ale o tym już w następnym odcinku :)

I jeszcze jedna rzecz cieszy mnie ogromnie - How To Kiss A Frog pojawiło się niedawno w polskim sklepie miss lemonade. Wiem, że nie tylko mnie to cieszy, bo część kolekcji wyprzedała się na pniu. Życzę sobie by ta marka spodobała się na tyle, by Miss Lemonade wprowadziło ją na stałe, bo mnie już co raz dalej do tej Szwecji :)

















i małe co nieco dla maluszków :)



FOT. from www.howtokissafrog, fb/How-to-Kiss-a-Frog

piątek, 21 lutego 2014

Idzie luty podkuj buty!


Fajne to były ferie. Na pierwsze 10 dni dziewczyny pojechały do babci H. Załapały się na kilka dni zimowych uciech, a pozostałe spędzały m. in na świetlicy robiąc ozdoby wielkanocne. I byłabym pewnie tym faktem oburzona, gdyby nie to, że w króliku zrobionym przez Juśkę normalnie się zakochałam. Ale ferie pożegnałyśmy jak należy - na lodowisku. W pięknym LUTOWYM - ZIMOWYM słońcu u drugiej z babć - babci K.



























środa, 5 lutego 2014

Mon Petit Art


Czasu na kreatywne zabawy i gry nie licząc tych w ramach przedświątecznych przygotowań nie miałyśmy ostatnio dużo. Dlatego nie szczególnie jestem na bieżąco co się w temacie dzieje. Mój uśmiech niedawno przywołało zdjęcie podpatrzone u Miszkomaszko, na którym 2 dziewczynki bawiły się wykonanym origami. Julia kiedyś tez miała cierpliwość, czas i piękny papier. Dziś czas jest towarem deficytowym niestety, ale postaramy się go odnaleźć. Jakiś czas temu w ramach porządkowania wykończyła zestawy kirigami, ukończyła urokliwe obrazki wyszywane nitką z cekinami,nad którymi prace zaczynała 4 lata temu..... Odnalazłyśmy tez trójwymiarowy teatrzyk japoński, kupiony 3 lata temu w sklepiku muzealnym w kopenhaskim Muzeum Designu. Był to czas fascynacji laleczkami kokeshi, więc wybór był oczywisty. Ja sama wówczas po raz pierwszy zetknęłam się z marką Mon Petit Art, która w późniejszym czasie regularnie przykuwała moja uwagę ciekawym wzornictwem, propozycjami zabaw, ale w szczególnie pięknymi ilustracjami. Stosunkowo niedawno pojawiło się u nas memo z uroczymi ilustracjami inspirowanymi bajką o Czerwonym Kapturku. Wiecie,że do Czerwonego Kapturka mamy słabość :) podobnie jak do Alicji w Krainie Czarów, równie pięknie przeniesionej na elementy gry.

























A to stare dobre Djeco i zdjęcie, które zrobiła Jusia:



niedziela, 2 lutego 2014

Moja Siostra Królewna


Musicie wybaczyć dzisiejszą powtarzalność pewnych ujęć, ale wbrew pozorom ten widok dla mnie nie jest częsty.