piątek, 14 marca 2014

Think pink!


Planowałam pisać o budzącej się wiośnie i pierwszych spacerach po blisko 3 tygodniowej infekcji. Ale się nie da. Choć do perfekcji wydawać by się mogło opanowałam przekierowywanie własnych myśli i życie w kilku równoległych wyimaginowanych światach. Nie jestem optymistką i nie lubię być karmiona fałszywą nadzieją. Ale póty życia póty nadziei, a nie ma większej zbrodni niż odebrać człowiekowi nadzieję. Zastanawiałam się długo czy pisać tego posta. Nie mam pewności czy go za chwilę nie wykasuję..Ale teraz chcę słów kilka i prośbę tu zostawić. Moja córka urodziła się ze skrajną wadą serca HLHS. Mówiąc najprościej praktycznie nie ma połowy serca. Pierwszą operację przeszła w 14 dobie życia, drugą 7 miesięcy później. W zeszłym roku miała zostać przeprowadzona 3 operacja. Minęła wiosna, wakacje, jesień. Zyskaliśmy mnóstwo pięknych chwil, ale już czas.. W poniedziałek jedziemy do Łodzi. Operacja planowana jest na środę, może czwartek. Nie będzie szpitalnej foto relacji, nie będę epatować cierpieniem, ale proszę o pamięć i modlitwę i wszystkie pozytywne fluidy. My póki co, ładujemy baterie energią słoneczną, pewnie posilimy się też upieczonymi muminkowymi ciasteczkami :)



































sobota, 8 marca 2014

Little Women


Moja mała kobietka. Promyczek słonka i chmurka gradowa w jednym. Najbardziej niezależny tuliś jakiego znam. Spodnie założy ale pod spódniczkę. Kręcąca sukienka i pomalowane paznokcie dają pełnię szczęścia. Jej lalki muszą mieć przede wszystkim własną toaletę i perfumy. I zostanie kiedyś tam malarzką albo strażaczką. Chłopców w przedszkolu uczy samodzielnego rozbierania i jazdy na hulajnodze. Uwielbia męską atencję, ostatnio martwiła się, że ulubiony wujek, który jej nie odwiedził będąc w Krakowie nie chce być już jej przyjaciółkiem :(

A ja się zastanawiam, czy można dać komuś ogrom miłości tak na zapas? Żeby w godzinach i dniach największej próby ten ktoś powiedział: dla tej miłości warto żyć...































czwartek, 6 marca 2014

Sentymentalnie


...ostatnio bardzo. Chorujemy i oglądamy dużo zdjęć. Miksujemy bajki. Dziś np. najlepszą przyjaciółką Królowej Śniegu była Roszpunka, a Śnieżkę uratował Papa Smerf. Obiecałam Hani, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to pojedziemy "na chwilę" do Szwecji, pokażę jej Willę Śmiesznotkę, kupimy ciastka w Ica i pójdziemy "na nasz" plac zabaw.