piątek, 23 stycznia 2015

Zimowy pokoik dziewczynki


50 twarzy Greya..... :) nic z tych rzeczy... szary to po prostu mój ulubiony kolor. W naszym domu dominujący w najróżniejszych odcieniach od rozbielonej mgły przez szarości błękitu po antracyt i grafit. W pokoju Hani zestawiony z bielą i czernią. Te 3 kolory stanowią bazę. Nie ma mowy o smutku, w końcu to pokój dziecięcy, pełen kolorowych klocków, rysunków, twórczego chaosu. W ostatnich latach zimą najbardziej brakuje mi zimy, dlatego wbrew temu co za oknem, bardzo chętnie sięgam po dodatki rozświetlające wnętrza i wprowadzające spokój i ciszę. Biel i grey to duet idealny. Czasem przyozdabia się srebrzystą nitką, czasem otula wełnianym szalem, ale siła zawsze tkwi w dodatkach, na których zawiesza się nasze oko. Większość tych rzeczy będzie wypełniać pokój Hani przez wszystkie pory roku, bo są po prostu uniwersalne, a wystrój pokoiku zostanie zapewne zmieniony poprzez wyeksponowanie zupełnie innych kolorów. Mam wrażenie, że te zimowe dodatki wybierałam wyjątkowo starannie. Nie tylko musiały podbić serce Hani, ale mówiąc szczerze, sama musiałam mieć 200% pewności. Pokój Hani jest malutki, bardzo łatwo o przesadę i zagracenie tej niewielkiej przestrzeni. Bywam materialistką, choć nie lubię mieć za dużo :) Ale to co mam, lubię mieć bardzo dobrej jakości, chyba, że rzecz posiada wartość sentymentalną, która sama w sobie czyni ja najwyższą. A poniżej taka mała ściąga tego co zobaczycie, choć większość na pewno znacie.

szare skrzydła przetykane srebrzystą nitką, poduszka gwiazdka - Numero74, w Polsce dostępne w Mofflo

pastelowe papierowe kule - Miss Etoile

księżycowy mobil w srebrnej tarczy oraz kremowy Aniołek - Boramiri, wykonane są z surówki, a ja mam wyjątkową słabość do tej tkaniny, dostępne np. tu

Aniołek kolorowy z opaską Maileg,

szara lala - Romaszop

plakat Miss Viola - Mrs Mighetto dostępne m.in. tu

szara drewniana kołyska Northome, możecie ją kupić w Miss puppet, ja zamówiłam osobiście u producenta ponieważ potrzebowałam zmodyfikować wymiary,

białe falbaniaste tipi - Fasinka czyli How to cactch a star







































7 komentarzy:

  1. pięknie jak zawsze ... uwielbiam ten Wasz eteryczny klimat ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokoik jest naprawdę przepiękny! O tej samej kolorystyce myślę, gdy w głowie urządzam pokoik dla córki. Jedyne, co mnie nurtuje (i to od jakiegoś czasu;)) - jak Twoje córki reagują na to, że urządzasz im przesterzeń? Chodzi mi o to, czy nie buntują się, że chcą same decydować? I co robicie z elementami niepasującymi? Mam tu na myśli głownie przedmioty i zabawki kupione przez rodzinę, darowane przez przyjaciół etc, typu wściekle kolorowe fiszer prajsy?

    OdpowiedzUsuń
  3. dziekuję :) nie, nie buntują się bo i nie maja przeciw czemu, od urodzenia przecież wychowują się w moim poczuciu estetyki, więc pewne rzeczy są naturalne, ale i ja nie robię niczego na siłę i wbrew im. Rzeczy przed zakupem często im pokazuję. Te "niepasujące elementy" Hania najczęściej wybiera sama :) uwielbia Odpusty i Smyka :) Na zabawki mamy połowę kredensu i duży różowy kosz, to całkowicie wystarcza i chowa z moich oczu tą niezbędną mimo wszystko w pokoiku dziecka pstrokaciznę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że Skandynawia nadal z Wami jest, pięknie macie ;)

    OdpowiedzUsuń