czwartek, 12 listopada 2015

Listopadowy weekend


Kraków smogiem stoi. Ciężko to zaakceptować, zwłaszcza, że pogoda wydaje być się wymarzona dla złotej polskiej jesieni. Codzienny alarm i komunikaty ostrzegające przed wychodzeniem z domu. Jedynym rozwiązaniem jest ucieczka. Do Zakopca na przykład, choć niestety nawet jego mieszkańcy borykają się z tym samym problemem. Ale trafił nam się "czysty" weekend. Leniwy i nieśpieszny. Nie podeszliśmy do tematu ambitnie. Pobiegaliśmy po Antałówce i poodpoczywaliśmy z widokiem na Nosal i przeszliśmy się na Rusinową Polanę. Wszystko w trybie slow motion. Tak by najmłodszy uczestnik wyprawy zdołał sobie choć trochę oczyścić płuca.























1 komentarz: