wtorek, 7 czerwca 2016

Pod gołym niebem


Ciepło, słonecznie i niemalże wakacyjnie. Chłoniemy ostatnio tę atmosferę każdego weekendu zostawiając za sobą miejskie rozrywki. Ale na naszej sielskiej wsi poranki i wieczory bywają chłodne i wilgotne. Kiedy rankiem uciekamy do sadu a wieczorem do późna siedzimy na schodach na ganku wszyscy otulają się już kilkoma warstwami. Bardzo fajnie sprawdziły nam się basicowe formy od Zezuzulli. Wykonane z mięsistej bawełny, starannie odszyte, w bardzo wygodnych fasonach. W bluzo kurtce Hania wygląda super zawadiacko, oczyma wyobraźni widzę jeszcze na jej ramionach skórzany tornister bo kolorystyka, która bardzo przypadła mi do gustu kojarzy mi się z jesienią, a tej jesieni zaczynamy przygodę ze szkołą. Ale zanim jeszcze pierwszy dzwonek, jeszcze wiele wspinaczek po drzewach, skoków w stogi siana, obdartych kolan i... prania suszącego się w pełnym słońcu. No właśnie, pościel... Hani tak bardzo spodobał się nadruk śpiących niedźwiedzic, że przytulając się do pościeli jeszcze przed pierwszym snem wylała cały, 3 litrowy słój lemoniady. Ale podobno niedźwiedzice kochają lemoniadę.



















































5 komentarzy: