środa, 13 czerwca 2018

Himeji i Nikko - wycieczki jednodniowe.


Biała Czapla podobno najpiękniejszy zamek Japonii, dla mnie jedyny znany :) Położony na wzgórzu Himeji z daleka przyciąga uwagę swą białą, koronkową fasadą. Przyjechaliśmy w dniu przeprowadzki z Kioto do Tokio, bagaże nadając bezpośrednio do docelowego hotelu. Był to dobry wybór, gdyż tego słonecznego dnia nie poradzilibyśmy sobie z nimi spacerując po stromym terenie. Tuż za kasami było miejsce w którym trzeba było zostawić wózek, a Leo przenieść do nosidełka. Była to jedyna możliwość gdyż zwiedzanie kończy wspinaczka po bardzo stromych, świeżo odrestaurowanych schodach. Warto było.























Nikko. Podróż do Nikko odbyliśmy już z Tokio. Z dworca zrobiliśmy około 20 minutowy spacer. Po tym czasie dotarliśmy do urokliwego czerwonego mostu znajdującego się u podnóży wzgórza. Odbiliśmy lekko w lewo, by ominąć schody i dojechać z wózeczkiem. Jednak gdy dociera się już do pierwszej kamiennej bramy tori obrośniętej mchem, lepiej zamienić wózek na nosidło. Widoki z pewnością nam to wynagrodzą.































niedziela, 10 czerwca 2018

Kioto - najpiękniejsze.


Kioto było pierwszym miejscem, które chciałam zobaczyć w Japonii i to właśnie tam zabukowaliśmy nasz pierwszy nocleg. Wybraliśmy tradycyjny ryokan, ale za pierwszym razem mieliśmy mały problem żeby tam dotrzeć, z pokierowaniem nas nie radził sobie do końca google ani mieszkańcy. Ostatecznie pomógł nam mieszkający w Japonii od 10 lat Australijczyk i jego przyjaciółka Filipinka. Dla mnie była to najpiękniejsza część naszej podróży. Niezliczona ilość świątyń i otaczających je ogrodów. Na pierwszy dzień wybraliśmy wzgórza Arashiyama ze świątynią Tenryu - ji, zagajnikiem bambusowym i nabrzeżem rzeki Hozu - gawa. To był piękny dzień, pełen słońca, żywych kolorów i mini pikniku nad rzeką.

























































Złoty Pawilon - Kinkaku -ji były dom szoguna, przekształcony na jego życzenie po śmierci w świątynie buddyjską i kolejny imponujący ogród.

















Fushimi Inari Taisha, arkady tori, chyba najczęściej fotografowany obiekt Kyoto. A nie łatwy, jak większości miejsc i tam przybywały tłumy. Wszystkie przewodniki udzielają wskazówek, by w najpopularniejszych miejscach bywać jak najwcześniej. My nierzadko docieraliśmy w dane miejsca bliżej zamknięcia i z naszych obserwacji wynikało,że właśnie wówczas tłumy znikały i poprawiała się widoczność.











Nara, pierwsza stolica Japonii. Dzień, który przeznaczyliśmy na to miejsce był koszmarny. Lało od rana do wieczora z różnym natężeniem, ale grafik naszej podróży był napięty i nie mogliśmy przełożyć tej wycieczki na inny dzień. Z Kyoto to około 40 km, więc podróż pociągiem minęła w mgnieniu oka. Z dworca kolejowego wzięliśmy autobus miejski by dojechać do świątyni Todai-ji w której znajdował się posąg Wielkiego Buddy - Daibutsu. Powiem szczerze, że osobiście pewnie odpuściłabym sobie tę wycieczkę, bo moją ciekawość jeśli chodzi o posągi Buddy zaspokoiła wizyta na pięknej wyspie Lantau w Hong Kongu,tamtejszy Budda zresztą był wyższy i szczuplejszy :), ale stwierdziłam, że skoro na większości ludzi te posągi robią tak ogromne wrażenia, to dziewczyny raz też powinny zobaczyć. W połowie trasy wysiedliśmy z autobusu, bo pas po którym poruszał się miejski autobus był całkowicie sparaliżowany przez autokary wycieczkowe. Po ulicach biegały daniele, gdyż trasa biegnie w pobliżu pięknego parku Nara - koen. Ani na danielach ani na kierowcach nie robiło to wrażenia, natomiast mnie zachwyciło i choćby dlatego warto było pojechać do Nary i połazić z tymi słodziakami, są bardzo towarzyskie. Przed odjazdem przeszliśmy się targiem, zjedliśmy lody o smaku matcha a ja do dziś nie mogę sobie darować, że w papierniczych sklepach nie zrobiłam zakupów, bo tak pięknych papeterii, papierów, kartek itp nie widziałam już nigdy.